wtorek, 24 czerwca 2014

holidays

Jutro ostatni egzamin, który widzę w czarnych barwach, niestety. Za mną cztery egzaminy i trzy prace pisemne do przodu, więc nawet jeśli będę miała jeden do poprawy to świat się nie zawali. Zaraz po egzaminie wyruszam do Zakopanego. Urlop czas zacząć, a co! Należy mi się trochę wolnego, odpoczynku i wytchnienia. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo stresujące, sesja to nic przyjemnego.
W Zakopanym byliśmy razem w 2011 roku, dokładnie trzy lata temu, z dokładnością co do dnia. Kiedy patrzę na te zdjęcia, myślę: jacy byliśmy młodzi! ( Żeby nie powiedzieć jakimi byliśmy gówniarzami! :D). No cóż, czas leci, zmieniamy się nieustannie :) Zakopane podbijamy po raz drugi, oby pogoda i humor dopisał! :)




sobota, 14 czerwca 2014

sesja wre

Sesja się zaczęła. To źle wróży, mnóstwo stresu, nie wiem czy podołam wszystkim egzaminom. Jeśli nie, czeka mnie kampania wrześniowa.. ale.. bądźmy dobrej myśli. W poniedziałek jeden z najcięższych egzaminów.
Moja aktywność na blogu przez następne kilka/kilkanaście dni będzie zapewne znikoma.
Wzięłam urlop w pracy więc zaczynam jeździć palcem po mapie w poszukiwaniu idealnego miejsca na wypoczynek, za dwa tygodnie oddam się błogiemu lenistwu prawdopodobnie w górach.. :)
W tegoroczne wakacje chcę jeszcze wyjechać do Warszawy na jakiś weekend i do Krakowa, mam nadzieję, że nic mi w tym nie przeszkodzi.
Czeka mnie również przeprowadzka pod koniec lipca do nowego mieszkania, jesteśmy z Bartim w trakcie poszukiwań naszego następnego gniazdka. To, że się wyprowadzamy z obecnego mieszkania zostało już oficjalnie zatwierdzone, czas przenieść się w inną część Wrocławia, choć sentyment do mojej Wilanowskiej 57/4 pozostanie, przyznam nawet, że teraz mi trochę szkoda opuszczać to miejsce.
Chciałabym napisać Wam o moich ostatnich kosmetycznych ulubieńcach, bo trochę ich się uzbierało. Zrobię to z pewnością po całym sesyjnym zamieszaniu. Bronię się przed kosmetycznymi zakupami, zużywam swoje zapasy. Choć mam nieopisaną chrapkę na lakiery i szminki Inglota. Bronię się, bronię. Muszę wybrać się na ubraniowe zakupy, mam kilka "perełek" na oku, które chętnie wprowadziłyby się do mojej szafy, o i sandały na lato są moim must have.
Kończy mi się kawa, zapomniałam kupić. Mój każdy dzień zaczyna się od kawy, bez niej dzień jest do kitu.
Dobra, popisałam sobie tu o głupotach, teraz czas wracać do jakże interesującej poetyki, z której mam ustny w poniedziałek. Jak jak to przetrwam? No jaaaaak?! Help!
Trzymajcie się ciepło!


Ttrampki, które kupiłam w Biedronce za zawrotną sumę 20zł.


czwartek, 5 czerwca 2014

Rossman

Skończył mi się antyperspirant i szampon, wchodzę do Rossmana patrzę moja ulubiona odżywka w sprayu Gliss Kur jest właśnie w promocji, myślę biorę. Kolorówkę miałam omijać z daleka, ale wchodzę ostrożnie w alejkę, patrzę na szafę Rimmela a tam mój wymarzony odcień z serii Kate 702 Simply Sizzling... po chwili wylądował w koszyku. Szampon standardowo Head&Shoulders, to moja kolejna butelka, strasznie polubiłam ich szampony. Nivea była w promocji, skusiłam się.
W czerwcu nie planuję już większych zakupów kosmetycznych, i tego się trzymajmy :))









środa, 4 czerwca 2014

zamówienie na e-zebra

Tydzień temu zrobiłam zakupy w internetowym sklepie e-zebra. Jestem zachwycona kontaktem z klientem, szybkością wysyłki i jakością produktów. Jeśli któraś z Was waha się nad poczynieniem zakupów u nich, polecam, zdecydowanie.
Do koszyka wpadła różowa szczotka TT Salon Elite, którą moje włosy pokochały od pierwszego czesania, lakier Essie w odcieniu Pink about it (niestety zawiodłam się), pomadka Manhattan Soft Mat i nawilżająca szminka NYC.






pomadka Manhattan na ustach


od lewej: nawilżająca pomadka NYC, Soft Mat Manhattan


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...