piątek, 2 maja 2014

new

9:45 otwieram oczy, nogi nadal ciężkie, ale przestały oszałamiająco boleć, podnoszę głowę, on śpi. W myślach wspominam wydarzenia dnia wczorajszego, wróciłam z pracy przed drugą w nocy, zmyłam makijaż i położyłam się spać, obsługiwałam rezerwację - 12 francuzów, jeden przebrany za żyrafę.. Lada moment żenił się, do Wrocławia przyjechali z Francji na wieczór kawalerski, powodzi się, nie ma co. Zamówili dwanaście piw, dwanaście żurków, dwanaście porcji pierogów. Bonuję zamówienie, po chwili na kuchni poinformowano mnie, że pierogów nie będzie. Pędzę do mojej rezerwacji i w języku angielskim tłumaczę. Ok, chcą schabowe. Na kuchni marudzą, że schab zamrożony. Schabowe mają być i koniec. Po chwili lecę do baru zabieram piwa, rozdaję. Oni głośno śpiewają, przy innym stoliku siedzą goście. Na początku było wesoło, później uciążliwie. Chwilę przed 23 opuszczają lokal. Przestaję wspominać i cieszę się tu i teraz. On otwiera oczy i patrzy na mnie 'dzień doby'. Wybija dziesiąta, leżymy chwilę, cieszymy się sobą, ostatnio mamy dla siebie bardzo mało czasu. Prysznic, gotuję obiad. Dziś rosół. Jadę do galerii na zakupy, chcę nowe, wygodne buty do pracy.. Najpierw wchodzę do Medicine, wychodzę z bluzką i bluzą. W H&M biorę tylko buty. Szczęśliwa wsiadam w 141, zahaczam jeszcze o Biedronkę, kupuję frytki, dwie jabłkowe Mirindy, ciastka do kawy i sałatkę. Wracam. Jego jeszcze nie ma, nie wrócił z treningu. Uf, zdążę z drugim daniem. Włączam piekarnik, spoglądam przez okno, podjeżdża. Wchodzi do mieszkania, wita mnie, a ja z uśmiechem mówię: byłam pierwsza :) Jemy kurczaka. Bilety mamy dziś zarezerwowane na 21:45 w Cinema City, idziemy na Niesamowity Spiderman 2. Dawno nie byłam w kinie. Potrzebuję relaksu. Kolację mamy zamiar zjeść na mieście. Mam ochotę na BigMaca, albo tortillę.. nie.. BigMaca, tak. Teraz idę przypudrować nosek i wychodzimy. W planach jeszcze zakupy spożywcze w Realu, bo nawet jednej bułki dziś nie mamy..
Moje dzisiejsze zdobycze:






10 komentarzy:

  1. O moje ulubione trampki :) Od lat kupowałam je w H&M, ale w tym roku odkryłam, że identyczne są w hali kupców koło mnie, w dodatku kosztują tylko 20zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podpatrzyłam je u koleżanki z pracy, i stwierdziłam, że do śmigania po pracy będą rzeczywiście idealne :) 20zł? świetna cena! Moje kosztowały 2x tyle :)

      Usuń
  2. Ja dopiero ostatnio po raz pierwszy zajrzałam do Medicine i kupiłam tam świetną lekką kurtkę na teraz, która kiedyś kosztowała 199, a ja nabyłam za 91 :) widzę że fajne rzeczy tam mają, trochę inne niż w całej reszcie sieciowek.
    Twoja bluza tez mi się podoba, właściwie to nie mam teraz żadnej rozpinanej bluzy więc rozbudziłaś we mnie chciejstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. AnnaAntonina3 maja 2014 17:56

    Kochani moi :* miłego odpoczynku, mi majówka mija pod tytułem "zakuwamy do matury", no moze z tym zakuwaniem przesadziłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mam te same trampki, uwielbiam je :)
    Zapraszam chętnie do udziału w konkursie fotograficznym, fajne nagrody do wygrania: http://beyoursele.blogspot.com/2014/05/konkurs-fotograficzny.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna bluza! Fajny blog :) Dołączam do obserwujących, zapraszam do obserwowania mojego bloga również :)

    www.gajanaslife.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna historia o tych Francuzach. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też już dawno w kinie nie byłam ;-) A bluza i buty świetne :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, jest mi bardzo miło, że zechciałaś/eś odwiedzić mojego bloga :) Na zadane pytanie odpowiadam pod postem. Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...