czwartek, 20 marca 2014

zaczynamy testowanie ♥

Jakiś czas temu wygrałam w rozdaniu u Taml (serdecznie zapraszam na jej bloga KLIK). W paczce znajdował się między innymi krem na dzień z SPF5 z Lirene. Nie otwierałam go od razu, bo miałam otwarty krem na dzień z Ziai Kozie Mleko. Wczoraj jednak Ziajka dotknęła dna i dziś rano otworzyłam nowy Lirene. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się u mnie, kiedy poużywam go dłużej na pewno dam Wam znać.  Miałyście z nim do czynienia? Jaki jest Was ulubiony krem na dzień?
Buziaki!




o nowej torebce słów kilka

Dokładnie tydzień temu stałam się posiadaczką nowej torebki. Postawiłam na klasyczną czerń, ponieważ właśnie takiej brakowało w mojej szafie. Mam kremową z ćwiekami, którą pokazywałam w TYM poście, i którą bardzo lubię, ale brakowało mi jednak czarnej, która będzie dobrze komponowała się z moją czarną ramoneską. Kupiłam ją w Housie, nie zauważyłam, że długi pasek dołączony do niej jest bez regulacji, co kompletnie go dyskwalifikuje. Jest po prostu za długi i torebka z nim sięga mi do kolan. Trudno, będę nosić bez długiego paska. Nie ukrywam jednak, że gdybym sprawdziła to w sklepie poszukałabym innego modelu, który sprosta wszystkim moim wymaganiom. Torebkę noszę ze sobą od tygodnia i dobrze mi się ją nosi, jest wystarczająco duża, mogę w niej pomieścić notatniki na uczelnie, książkę do czytania, duży portfel i telefon. Jej regularna cena to 109,90 zł, ja kupiłam za 49,90, trafiłam na promocję :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia! :)
PS. we Wrocławiu wioooooooooooooosna ♥




wtorek, 18 marca 2014

RAW BEAUTY

Pamiętam kiedy jakiś czas  temu na kilku bądź kilkunastu polskich blogach pojawiły się posty zatytułowane tajemniczo Raw Beauty. Surowe piękno, cóż to takiego.
Podglądałam zdjęcia dziewczyn zaraz po przebudzeniu, w nieładzie na głowie, z workami pod oczyma i myślałam.. jej one są piękne! 'Gdybym tak wyglądała, nie musiałabym nakładać makijażu każdego dnia' - rozważałam. W duszy mówiłam sobie, że nigdy nie dołączę do projektu Raw Beauty, nie stworzę takiego wpisu, za żadne skarby. Nie pokażę swojej buźki w wersji saute, nie ma mowy. Dziś jednak podchodzę do tego inaczej. Ważna jest praca nad sobą i nad swoim światopoglądem. Stoję przed lustrem  w potarganych włosach, opadającymi powiekami, patrzę na moją nieidealną cerę i.. i akceptuję. Nie zmienię sobie twarzy, nie zrobię nic z moimi opadającymi powiekami, czy nieidealną cerą. Owszem, mogę nakładać kremy, robić peelingi, maseczki, chodzić do kosmetyczki (i robię to), ale nie zmienię się radykalnie. Co innego z ciałem, mogę schudnąć 10kg, bo czemu nie? Wystarczy tylko ciężka praca, mobilizacja i samozaparcie.
Kiedy jestem w domu, nie maluję się. Daję skórze oddychać i nie krępuję się tego jak wyglądam bez makijażu. Nie mam z tym problemu, ogromnie się z tego cieszę. Kiedyś nie pokazałabym się mojemu chłopakowi bez przypudrowanego noska. Teraz spędzam z nim całe dnie bez grama makijażu i słyszę: JESTEŚ PIĘKNA. Taką zmianę we mnie przyspieszył również fakt, że razem mieszkamy. Wiele barier między nami zostało zniesionych, i jak widać nadal pałamy do siebie miłością, ale o miłości będzie innym razem ♥
A teraz RAW BEAUTY :) Każda z nas jest piękna!
Buziaki!
Jeśli macie ochotę obejrzeć Raw Beauty u innych zostawiam Wam odnośniki, wystarczy kliknąć:
Agata Ma Nosa
TheOleskaaa
Stylizacje
Agi's Boutique



piątek, 14 marca 2014

paznokciowe pogotowie

Moje paznokcie w ostatnim czasie są w złej formie. Łamią się i rozdwajają jak szalone. Odżywka z Eveline przestała im służyć, sądzę, że przesadziłam z jej używaniem (zużyłam dwie butelki pod rząd, używając jej dzień w dzień). Postanowiłam odstawić kolorowe lakiery i zacząć kurację. Pomagają mi w tym: silnie regenerująca odżywka z Lovely i serum wzmacniające z wapniem i witaminą C  tej samej firmy. Paznokci nie maluję od 22 lutego, niedługo będzie miesiąc. Moje paznokcie z dnia na dzień są w lepszej formie, jednak ciągle osłabione. Planuję kupić olejek rycynowy i wcierać w paznokcie i skórki, w marcu stawiam na regenerację!

Ps. Byłam dzisiaj w Hebe w poszukiwaniu nowości z Essence i Catrice (blogosfera szaleje, co rusz to zdjęcie nowości i limitek, napaliłam się jak szczerbaty na suchary, i co?) i nie zastałam praktycznie nic. Powiem nawet więcej - z oferty podstawowej również było niewiele. Chciałam kupić szminkę bądź matowy błyszczyk Essence - kolory błyszczyków mnie nie urzekły, natomiast wyboru w szminkach nie było.. bo były tylko 3-4..... Moja dzisiejsza wyprawa do Hebe okazała się porażką. Z pustymi rękoma jednak nie wróciłam. Kupiłam mój ulubiony podkład Rimmel Lasting Finish 25 hours. Dla mnie najlepszy podkład i nie zamierzam go już zdradzać z żadnym innym :) Jeśli chodzi o cenę to najtaniej dostaniecie go w Hebe - 28,99 :) W Rossmanie o złotóweczkę droższy :)
Łączę pozdrowienia i życzę miłego wieczoru, buziaki!




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...