czwartek, 31 października 2013

tydzień z perspektywy 2 mega pikseli

Szybki post przed wyjazdem do domu, walizka spakowana, śniadanie zjedzone, czekam aż luby wróci z uczeni i wyruszamy do Kielc :) Ostatniego dnia października pokażę Wam mój dobiegający końca tydzień z perspektywy mojej Nokii :)

a w poniedziałek było tak ciepło i tak kolorowo :) | okolice mojego osiedla

słońce świeci jak wiosną, więc i na paznokciach lenia miętka z Lovely :)

Sony Vaio spisuje się na medal ♥


kolacja zrobiona przez Bartiego ♥

w drodze do Biblioteki Uniwersyteckiej przez wrocławski rynek :)

wrocławski poranek :)

Plac Solny :)


jeden z ostatnich mani mani :)

siedzę w samochodzie i czekam na Bartiego po wygranym meczu :)

ostatni jesienny nabytek, burgundowe spodnie h&m




 Życzę Wam spokojnego czwartku, a wyjeżdżającym na długi weekend spojonej i szczęśliwej podróży :)


środa, 30 października 2013

widok z mojego okna nocą

Mieszkam na nowo wybudowanym osiedlu bloków, strzeżonym, oświetlonym, z miejscami parkingowymi. Okolica spokojna.. Wszystko fajnie, ale... Czego mi brakuje przeprowadzając się z małej, pełnej roślinności i spokoju okolicy do wielkiego, tętniącego życiem miasta? Brakuje mi przede wszystkim miejsca do spacerowania.. Spacerów z najlepszą przyjaciółką pod słońcem.. Mieszkam tu już ponad miesiąc i jedyne miejsce, po którym 'spacerowałam' to galerie, czy droga przez wrocławski rynek to Biblioteki Uniwersyteckiej czy też Instytutu Filologii Polskiej, no nie zapominając o spacerku z przystanku autobusowego do mieszkania, tudzież odwrotnie. Kiedyś wstając z łóżka, podnosząc rolety miałam widok pięknej góry obrośniętej różnoraką roślinnością, jesienią była kolorowa od barwnych liści, zimą pokryta białym puchem, a wiosną swą zielenią nawoływała do obudzenia się z zimowego snu.. Dziś podnosząc rolety mam zupełnie inny widok, betonowy.. Drugiego bloku, innej klatki.. pod sobą kilka samochodów, i pędzących ludzi do pracy, szkoły.. na spotkanie.. Tu nie ma czasu na STOP, nie ma czasu na refleksje, wszystko szybko, tu i teraz..  Inny tryb życia nastał dla mnie wkraczając w ten wielki wrocławski świat..

Widok z mojego okna wieczorną porą...



ps.  już jutro do domciu na weekend ♥

wtorek, 29 października 2013

my morning

We wtorki zajęcia zaczynam dopiero o 13:15, notabene mam tylko dwa wykłady do 15, więc na uczelni nie siedzę zbyt długo. Zjadłam już lekkie śniadanie, obiadu dziś nie będzie, bo luby ma mecz na wyjeździe, a samej dla siebie robić mi się nie chce. Właśnie siedzę w szlafroku i delektuję się kawą z mlekiem, oglądając filmiki na yt.. Mam kilka swoich ulubionych kanałów na yt, do których zaglądam regularnie i oglądam większość filmików sympatycznych blogerek  :)
Pogoda we Wrocławiu dzisiaj nadal dopisuje, nie jest zimno i mam nadzieję, że tak przyjazna pogoda utrzyma się jak najdłużej :) Robię sobie w międzyczasie paznokcie, ponieważ na moim wczorajszym czerwonym mani odbiły się wzorki z pościeli.. Nie lubię takiej sytuacji..
Wczoraj miałam wyniki  z pierwszego w moim życiu kolokwium  z łaciny, i dostałam 4! Uf, kamień spadł mi z serca, że zaliczyłam na tak dobrą notę jako nieliczna z grupy :) Teraz trwają u mnie przygotowania do kolokwium z historii literatury polskiej, sterta książek do ogarnięcia, a do tego kolejne kolokwium z łaciny w poniedziałek.. 
Życzę Wam miłego, pełnego energii dnia! Pozdrawiam serdecznie!




piątek, 25 października 2013

zmiana grzywki

Moja grzywka obcinana ostatnio była w sierpniu. Od tamtej pory urosła niemiłosiernie, więc stwierdziłam, że trzeba ją wreszcie skrócić. Wybrałam się do salonu fryzjerskiego, który znajduje się obok mojego bloku. Dobrze wyposażony salon na dobrym poziomie. Wizyta tam była przyjemnością, a moja grzywka jest okiełzana, nareszcie! Jak wiecie wcześniej miałam grzywkę na skos, a teraz postawiłam na prostotę, czyli prosto cięta jak od linijki grzywa, mam nadzieje, że będzie mi się ją dobrze nosić :) Zdjęcia sprzed kilku sekund na tle mojej pomarańczowej ściany z kamerki internetowej mojego Sony Vaio, którym nadal się nacieszyć nie mooooooogę :))
Ps. dziś dowiedziałam się, że dostałam się na specjalizację nauczycielską, czyli jestem studentką filologii polskiej + na filologii realizuję specjalność nauczycielską :) Po licencjacie mogę uczyć w szkole podstawowej i gimnazjum języka polskiego, nawet nie wiecie jak się cieszę :)
Mamy weekend, cieszmy się nim! W tamten weekend trochę poimprezowałam, więc ten spędzam spokojnie w domku, no może z wyjątkiem wyjścia na mecz lubego, jutro o 15:30 :) Dla przypomnienia mój luby gra w WKS Śląsk Wrocław w piłkę ręczną :)


czwartek, 24 października 2013

czerń&beż

Lubię czwartki, bo mam wolne. Wtedy wstaję skoro świt, bo luby szykując się na zajęcia budzi mnie już o 7.. I wcale mnie to nie złości, powoli się przeciągam, podnoszę rolety i witam Wrocław. Jem śniadanie w łóżku, później powoli piję kawę, prysznic, poranna toaleta, zakładam dres bądź leginsy i wychodzę do osiedlowego warzywniaka, sklepu mięsnego czy też supermarketu. Robię zakupy, obiad. Jemy w czwartki obiad razem, to jest piękne.. Później wspólna druga kawa, wspólne popołudniowe leniuchowanie. Co czwartek robię pranie, ewentualnie trzy, prasuję.. sprzątam i delektuję się tym, że te 56 metrów kwadratowych jest 'moje', prawie moje :)
Żabcie, Żabeczki.... Dzisiejszego późnego popołudnia, po wykonaniu wszystkich wspomnianych wyżej czynności, pomalowałam pazurki. Lubię takie kontrastowe połączenia. Użyłam beżu z Wibo i czerni z drobinkami z MySecret. Oba lakiery lubię, dobrze się sprawują. Szybko schną, mam po jednej warstwie każdego z nich, a pod nią jako bazę użyłam odżywki 8w1 z Eveline :) Zdjęcia w sztucznym świetle, z racji pomarańczowych ścian w pokoju i złego oświetlenia (za oknem już ciemno, witajcie długie wieczory) są lekko przekłamane na pomarańczowo.
ps. jeśli masz jakieś pytania, bądź chcesz o czymś ze mną porozmawiać zapraszam do kontaktu mailowego: karola4@onet.pl



wtorek, 22 października 2013

mobile mix

Cześć Kochani, mam dla Was szybki mobile mix ostatniego miesiąca :) Słońce we Wrocławiu świeci jak szalone, za momencik zmykam na uczelnie. A wieczór czeka mnie z łaciną. Jestem już po prysznicu, śniadanku i kawce. Nawet pazurki zdążyłam pomalować, teraz czas na makijaż i jestem gotowa do wyjścia. Miłego dnia! :)

moje paznokietki, w kolorowym wydaniu :) na pazurkach lakier z Avonu :)

jadę sobie z Kielc do Wrocławia, czyli dzień przeprowadzki :) ps. ten pan odbijający się w szybie to nie mój chłopak haha :D jakiś zupełnie obcy mężczyzna, dla sprostowania. Do Wrocławia jechałam sama, samiutka :)

ostatnie zdjęcie w moim rodzinnym domu, dzień przed przeprowadzką, z nowym zegarkiem od Magdaleny :*

jestem we Wrocławiu i czekam na lubego po  meczu, jak wdzicie nudzi mi się w samochodzie, kiedy on kąpie się i przebiera w szatni. Mecz był wygrany!

moje nowe buciki z Deichmana, lubię je :) są wygodne i ładne, kosztowały 100zł :)

moja nowiusieńka bluzka z H&M, kupiłam jeszcze 2 pary spodni, ale nie uwieczniłam ich tym razem :)

siedzę sobie w łóżku, w szlafroku i piję ulubioną herbatkę, i niestety uczę się łaciny..

łacino zgiń! a przy okazji widzicie mój kochany, ciepły, panterkowy koc! :)

sobota, 19 października 2013

sobotni wieczór, czyli..

Bawcie się tej soboty dobrze! W końcu sobota, a 21 to dobra godzina na rozpoczęcie zabawy! Dobrego, sobotniego szaleństwa życzę kotki!


cześć i czołem

Mamy sobote, ja jeszcze w totalnej rozsypce. Co prawda już po śniadaniu i kawie, i kąpieli.. ale nadal z bałaganem in home. Zaraz zabieram się za wielkie porządki, a następnie korzystając z piękenj pogody wybieram się na mały spacer po mieście i sklepach. Czas rozejrzeć się za zimową kurtką oraz butami. Nie ma to tamto. W Pepco upatrzyłam sobie w gazetce bardzo ładne rękawiczki, pójdę zobaczyć jak się w rzeczywistości mają, jak będą ok, wezmę je dziś do domu ze sobą.
Obiadu nie gotuję, bo jestem dziś sama. Lubego nie ma, bo ma mecz na wyjeździe i wróci dopiero około 22.. Mam czas dla siebie, dla domu i dla Was notabene, wczoraj wieczorem nadrabiałam blogowe zaległości od godziny  17 do północy! Jestem już na bieżąco, chętnie wieczorem poszukam nowych, inspirujących i ciekawych blogów, może obejrzę jakiś film, albo zacznę oglądać seriale.
Moja sobota jest bardzo przyjemna, odkąd mieszkam we Wrocławiu polubiłam weekendy :) Za dwa tygodnie wracam do rodzinnego domu na dwa dni, i chyba nie mogę się już doczekać, rodzinny dom zawsze będzie przyciągał :) Magda Walczak widzimy się za dwa tygodnie obowiązkowo, przyjaciółeczko! ♥
ps. postaram się napisać do Was jeszcze kilka słów dzisiejszego dnia, trzymajcie się ciepło!



piątek, 18 października 2013

Sony Vaio, my love ♥

Jak wiecie (albo i nie wiecie) od pewnego czasu czaiłam się na zakup laptopa. W pierwotnej wersji miał być to notebook, mały, lekki, 10 bądź 11 calowy. Potrzebowałam po przeprowadzce swojego, prywatnego laptopa, który posłuży mi przede wszystkim do babskich sprawy, czyli internet, czasem jakiś film i muzyka. Bardzo podobały mi się wszystkie modele Sony Vaio, wzdychałam do nich za każdym razem, kiedy podziwiałam je w Media Markcie czy innym sklepie rtv i agd. Nastał taki dzień, że miałam i dostępne środki na koncie i wolny dzień. Tak więc pędem, biegiem, z nieocenioną i nieodpartą radością popędziłam do sklepu. Po długich przemyśleniach i wyczytanymi opiniami w internecie zdecydowałam się nie na  maleństwo Sony a na 15,6 cala. Biało-czarny, przepiękny, prześliczny i mój ♥ Mój Sony Vaio, jak mój facet :D Kocham go :D Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa, kolejne marzenie spełnione. Notabene ostatnimi czasy spełniło się dużo moich marzeń, czyżby gwiazdy mi sprzyjały?  ;)
Dzięki temu, że mam własnego laptopa i nieograniczony dostęp do internetu i do Waszych blogów, w blogosferze będzie mnie teraz więcej, tęskniłam za tym. Trzymajcie się ciepło, przesyłam Wam odrobinę mojej radości! ;*



czwartek, 17 października 2013

co dziś na obiad?

Cześć śpioszki, wstałyście już? Ja od 7 jestem na nogach, mam dziś wolny dzień. Za moment zdejmuję szlafrok, wkładam wygodne ubrania, biorę w ręce klucze i torbę na zakupy i shopping. Jedzeniowy rzecz jasna ;p Dziś na obiad zaserwuję kurczaka bądź rybkę (wyjdzie w praniu co wrzucę do koszyka w decyzji ostatecznej) w sosie śmietanowo-koperkowym do tego makaron, może zapiekę to w naczyniu żaroodpornym, w kuchni będzie się działo! A tymczasem pochwalę się Wam co tydzień temu upichciłam na obiadek - piersi z kurczaka idealnie doprawione przeze mnie, kombinacjami ziół i przypraw + ryż z warzywkami z patelni, było pyszne i z pewnością taki obiad zrobię jeszcze nie raz! :) Mam nadzieje, że dzisiejszy będzie równie udany :) Życzę Wam miłego dnia, mój zaczął się całkiem przyjemnie!



środa, 16 października 2013

music

Jeśli lubicie się zrelaksować i odprężyć przed senem to na dziś polecam tą oto nutkę. Jedni lubią przed snem poczytać kilka stron książki, drudzy zasnąć w idealnej ciszy po kąpieli, a jeszcze inni zasypiają oglądając telewizję.. Ja na dziś relaksacyjnie i wyciszająco polecam Lol Boys - Changes w wersji podlinkowanej niżej. Miłego słuchania, a później dobrego snu :*
Sietku


mani - kolorowo i wesoło

Lakier w odcieniu Coral Reef to mój najświeższy nabytek. Jesteśmy ze sobą już dwa tygodnie i bardzo się polubiliśmy. Jest taki energiczny, wesoły.. i stanowi zupełne przeciwieństwo obecnej pory roku :) Kupiłam go za 14,99 w Avonie, i to był dobry wybór. Schnie szybciutko, ma wygodny w użyciu pędzelek, przepiękny kolor. Nie smuży, kryje idealnie przy dwóch warstwach i utrzymuje się około tygodnia. U mnie to całkiem niezły wynik, nie spodziewałam się takiej trwałości. Szkoda, że lakiery Avonu są tak drogie, a nie wszystkie godne tej ceny. Coral Reef polecam!




zaskakująco dobre samopoczucie

Wróciłam z uczelni w zaskakująco dobrym humorze, sama nie wiem dlaczego. Być może dlatego, że jutro mam wolne (wszystkie czwartki mam wolne ♥). A być może dlatego, że na dniach będę miała swojego laptopka i stały dostęp do blogera i tysiąca innych stron? A może dlatego, że dziewczyny na studiach są po prostu fajne? Mam wolny wieczór, zaraz wskakuję do wanny i relaks. Potem zielona herbata, to już jak rytuał :) Jutro zamierzam ogarnąć łacinę, poetykę i historię literatury polskiej, a następnie wysprzątać całe mieszkanie, ugotować przepyszny obiadek, wygłaskać i wypieścić chomczury moje kochane :) A później już tylko piątek dwa razy ćwiczenia na uczelni + nieszczęsne szkolenie BHP do 17 i wolny weekend ♥
Czas tu, we Wrocławiu leci mi bardzo szybko, piątek za piątkiem, poniedziałek za poniedziałkiem..
ps. jestem szczęśliwa :)




wtorek, 15 października 2013

kawa bez cukru, czyli jestem studentem

Cześć, jak zaczął się Wasz wtorek? Mój od kawy z mlekiem, tyle że bez cukru. Tak, nie mam cukru w mieszkaniu. Dziwne uczucie, wiecie? Mieszkając z rodzicami i nie robiąc zakupów po prostu rano sięgałam po chleb i był, po cukier i był. To było takie oczywiste, że był. Nigdy go nie zabrakło, nigdy nie musiałam pić kawy bez cukru. Co za dziwne uczucie. Usamodzielniając się wszystko staje się inne, nikt za mnie nie zrobi zakupów, nie ugotuje obiadu, nie wstawi prania.. Jestem dorosła, mam 19 lat i mieszkam ze swoim facetem. Gdybym rok temu wypowiedziała podobne słowa to chyba zaśmiałabym się prosto w twarz światu, a dziś dla mnie to taka normalność, że mieszkamy razem, i czuję jakby tak było od zawsze. Mimo, że jestem 344 km od rodzinnego domu, to muszę przyznać, że dobrze mieszka mi się we Wrocławiu, choć wiadomo, że czasem człowiek zatęskni za tym, co zostawił, za rodziną, przyjacielem, kotem.. (♥)
Mam swoje życie i teraz to ja muszę o nie zadbać..

Zegarek ten to prezent od najwspanialszej przyjaciółki na świecie, dostałam go dzień przed moim wyjazdem do Wrocławia, i nie rozstaję się z nim na krok..
Życzę Wam miłego wtorku, ja uciekam zaraz na uczelnię, dziś czekają mnie tylko dwa wykłady, a wieczór z łaciną..  Za tydzień pierwsze kolokwium, mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki! Całuję mocno,
Sietku

poniedziałek, 14 października 2013

nowi współlokatorzy

W moim nowym mieszkanku w sobotę wprowadziło się dwóch słodkich lokatorów: Julcia i Romeo. Julcia, biała, szybka, zwinna, sprawna, łobuz.. A Romek? Spokojny, opanowany, śpioch okropny i łasuch. Kochamy Julcię i Romea ♥ Nasze małe gniazdko z nimi stało się jeszcze bardziej przytulne i ciepłe :) A mowa o.. dwóch chomiczkach :)  Jestem baaaaaaardzo szczęśliwa, że mamy ich pod swoim dachem, bez dwóch zdań wniosły do naszej codzienności ogrom radości, pozytywnej energii i ciepła, małe sierściuszki ♥
Poznajcie Romea i Julcię! :)





sobota, 12 października 2013

Saturday

Mam weekend, cieszę się z tego niezmiernie. Jestem wyspana i pełna energii, mimo iż pogoda za oknem nie nastraja pozytywnie. Plany na sobotę mam zacne, wybieram się po zakupy lodówkowe, gdyż iż poza światłem w lodówce nie ma nic. Do tego..... uwaga... jadę po chomiczka :D Tak, będę mieć zwierzaka :D W rodzinnym domu zostawiłam kota, a tu w drugim domku będę miała małego gryzonia, jej ale się cieszę :D
Tęsknię za blogowaniem i czytaniem na bieżąco moich ulubionych blogerek, ale nadal nie mam swojego laptopa. Mam nadzieję, że to się na dniach zmieni, planuję kupno małego sprzęcika, myślę o Sony Vaio 11,6 cala, biały bądź różowy.. ale dużo osób go odradza, ma któraś z Was tego laptopika? A może możecie mi jakiegoś polecić?
Miłego dnia Kochani!

kocham swoje łóżko, swój szlafroczek, zaczęłam kochać soboty♥

poranna kawa w filiżance punktem obowiązkowym!

taki widoczek z okna sobotniego poranka, za oknem szaro, we Wrocławiu dziś słoneczka brak..

niedziela, 6 października 2013

mam indeks, jestem wielka

Witam Was wszystkich serdecznie, studia się zaczęły, zaczęło się wielkie zamieszanie i chaos. Wiele ciężkiej pracy przede mną, ale dam radę! Nie poddam się przecież już na starcie moje kariery. Dziś mamy niedzielę, siedzę sobie w domu (co? w domu? czy moje nowe mieszkanie mogę nazwać domem? czy czuję się jak w domu?). Siedzę sama, no może z wyjątkiem lokatora za ścianą. Mojego B. nie ma, wyszedł rano.. dziś ma mecz na wyjeździe (gra zawodowo w p. ręczną). Samotna niedziela, aczkolwiek mam teraz czas dla siebie. Posprzątam w niedzielę mieszkanie i zrobię naleśniki, i pazurkom nadam kolor. Byłam wczoraj na zakupach, i być może później bądź w najbliższych dniach pokażę Wam moje nowości.
A tak w ogóle to mam dzisiaj urodziny.. Wszystkiego najlepszego, Karolino..


wtorek, 1 października 2013

i.. po przeprowadzce :)

Tak, jestem już we Wrocławiu, zadamawiam się powolutku :) Jakoś daje radę, próbuję ogarnąć miasto i wszystko inne, małymi kroczkami do przodu :) Tyle czekałam na ten moment, a teraz.. :) Mam swoją małą kuchnię, swoją łazienkę, i swoje  łóżko, które dzielę z miłością mojego życia. Jestem szczęśliwa, zmieniłam swoje życie radykalnie i każdego dnia coś staje nam na przeszkodzie, coś chce zablokować drogę po szczęście, ale nie dajmy się! Dążmy do swojego, idźmy po marzenia, cały świat jest nasz :) Pamiętajmy o bliskich nam ludziach, oni dają nam siłę, miłość, oparcie, bez którego nie jesteśmy w stanie zrobić nawet małego kroczka w przód :) Gdyby ktoś, rok temu powiedział mi, że będę teraz w szlafroku pić kawę w mieście oddalonym ode mnie o 350 kilometrów, że będę mieszkać z Nim, że będę studiować na jednej z najlepszych uczelni w Polsce - nie uwierzyłabym. A dziś ze wzruszeniem mogę powiedzieć, udało się! I gdyby nie moja mama, mój chłopak i moja przyjaciółka.. dziś mnie by tu nie było :)
A wy jak zaczynacie październik? To będzie mój dobry miesiąc, mój początek nowego, lepszego życia :) Wiem to, i nic nie stanie mi na przeszkodzie :) Będę dążyć do swojego szczęścia i dzielić je na dwoje :)

zdjęcie w mojej własnej, nowej łazience :)))

taaaaaaaaaaka jestem dziś szczęśliwa :)))

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...