czwartek, 19 września 2013

może i nie taki diabeł straszny jak go malują, ale jednak..

Witajcie w ten ohydny czwartkowy poranek. Jestem zła, niewyspana i po wariacji serca, które chciało dziś wyjść mi przez gardło. Why? Studia moi drodzy, umrę ze stresu, wykończy mnie to chyba. Odechciało mi się przeprowadzki, odechciało mi się studiowania i wszystkiego, straciłam energię i chyba mam doła jakiegoś brzydkiego, a kysz! Filolog powinien mieć duszę artysty, coś tworzyć, znać się na estetyce i pięknie a ja mam niemoc, nie wiem co ze mną.. powinnam uczulić się na piękno, a tymczasem co? wielkie zło mnie ogarnęło. Dobrze wstać o 6:40 żeby wyszykować brata do szkoły, dobrze zalogować się na fejsika i dowiedzieć, że trzeba zalogować się na pewną stronkę żeby podejść do egzaminu z angielskiego przed immartykujacją, dobrze cholera. Gdyby nie to, że taka pogoda, że brata do szkoły trzeba wyszykować, że wstałam dziś tak wcześnie to byłabym w czarnej dupce  w tym momencie. Jedna sytuacja przynajmniej opanowana. Do tego wyjeżdżam na dniach a do samego wyjazdu pracuję, nie mam nawet kiedy się spakować, nie mam założonego konta w banku.. nie mam nic!!! Panikuję i się nad sobą użalam, dobra spadam pod kołdrę dalej płakać nad swym losem, może do południa mi przejdzie. A właściwie to nie... idę zrobić sobie frytki, a później zjem czekoladę..




2 komentarze:

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, jest mi bardzo miło, że zechciałaś/eś odwiedzić mojego bloga :) Na zadane pytanie odpowiadam pod postem. Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...