piątek, 30 sierpnia 2013

strój dnia i haul

Praca, praca i jeszcze raz praca, czasu dla siebie mało, nie mam się kiedy zregenerować, ale nie o tym dziś mowa. Chcę pochwalić się nowościami w mojej kosmetyczce i szafie :) Wracając wczoraj od kosmetyczki, po 7 już kwasie migdałowym (robię serię 10 zabiegów) wstąpiłam do galerii Planty (mieszkanki Kielc wiedzą o czym mówię) a tam przygarnęłam do siebie sukienkę,w której się zakochałam, luźną bluzkę na szare dni oraz bluzkę i spodnie, które w tym sezonie letnim są modne :) Nie mogłam nie zajrzeć do Natury, a tam do koszyczka wpadł podkład Maybelline, lakier Catrice o jesiennej barwie :) W Biedronce do zakupów spożywczych dorzuciłam jeszcze lakier do paznokci :)








zapach dnia


dla mnie idealna ♥


piątek, 23 sierpnia 2013

Miękkie i zadbane skórki Eveline Nail Therapy

Skórki były moją odwieczną zmorą. Zawsze pozadzierane, brzydkie, nawet czasem pokaleczone z ranami.. Nawilżałam oliwką, wcierałam witaminę A etc i nic. A skórkowy problem zaczął się dwa lata temu, kiedy to skusiłam się na zrobienie sobie mani u kosmetyczki na studniówkę mojego lubego. Pani miała mi tylko pomalować paznokcie i nic więcej. A wycięła skórki, czego ja wcześniej nie robiłam! Paznokcie też pomalowała nieprofesjonalnie, powyjeżdzała na skórki. ista masakra i skasowała mnie jeszcze za tą 'przyjemność' 30zł. Od tamtej pory borykałam się ze skórkami, które za nic w świecie nie chciały być piękne. Będąc w mojej ulubionej osiedlowej, wrocławskiej drogerii pani poleciła mi preparat do usuwania skórek z Eveline. Wychwaliła go, namówiła no i Karolina kupiła. Zapłaciłam za niego równiusieńkie 13zł i zaczęłam testować.. Używam go już drugi miesiąc i dla mnie to najlepszy preparat do usuwania skórek. Producent przedstawia produkt tak:
Profesjonalny preparat marki Eveline Cosmetics, który szybko, łatwo i skutecznie usuwa suche, zgrubiałe i przerośnięte skórki wokół paznokci, bez ryzyka powstania uszkodzeń. Żel do skórek Eveline Cosmetics zapobiega zadzieraniu, pękaniu i narastaniu skórek na płytkę paznokciową.
Zawiera olej z awokado, który pielęgnuje, wygładza i intensywnie je nawilż
a. 



I zgadzam się w 100% z tym co obiecuje producent. Żel wspaniale pomaga w usunięciu, czy odsunięciu skórek patyczkiem, skórki są nawilżone, miękkie i bez żadnych uszkodzeń. Dla mnie bomba! Pierwszy raz od dawien dawna mogę powiedzieć, że moje skórki są na prawdę ładne i zadbane i zdrowe :) Zapach żelu jest bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny. Konsystencja żelowa, półprzeźroczysta. Opakowanie wykonane jest z miękkiego plastiku zakończone wąską końcówką, przez którą wyciskamy żel bezpośrednio na skórki. Wydajność też w porządku, stosuję od dwóch miesięcy raz w tygodniu i żelu nadal jest sporo w opakowaniu. Niestety jest ono nieprzeźroczyste i nie wiemy ile dokładnie żelu nam pozostało.
Teraz wspomnę o aplikacji żelu, mianowicie producent zaleca nałożenie go na skórki na czas 30 sekund, aczkolwiek ja zawsze trzymam go około minutki, dwóch, następnie odpychamy/usuwamy je drewnianym patyczkiem do tego przeznaczonym. Ja polecam patyczki z Donegala :) Aby utrzymać efekt zaleca się powtarzanie zabiegu raz w tygodniu.  Produkt jest ogólnodostępny, kupicie go w drogeriach większych i mniejszych, w szafach Eveline, a nawet zdarza się, że w zwykłych hipermarketach go dostaniecie:) Cena waha się od 10 do 15zł w zależności od miejsca, w którym go kupicie. Ja serdecznie polecam! Jeśli macie problemy ze skórkami warto kupić żel z Eveline i wypróbować na własnych skórkach :)



czwartek, 22 sierpnia 2013

dzisiejsze mani

Jako iż pracuję (tylko do końca września, później uczelnia) nie mogę mieć pomalowanych paznokci u rąk. Mam dwa dni wolne pod rząd więc wzięłam wszystkie swoje lakiery przed siebie i wyczarowałam oto takie mani. Nawet sobie nie wyobrażacie jaką miałam chcicę na pomalowanie pazurków :D Moje dłonie są teraz takie piękne, że ho ho  :D Zdjęć miałam więcej, ale przegrałam je na komputer a tam coś stało mi się z przeglądarką i nie mogę otworzyć bloggera, a z aparatu wszystkie zdjęcia usunęłam... więc jednym musicie się zadowolić, szkoda bo akurat dzisiaj zdjęcia wyszły mi wzorowe..



Do użycia tego mani wykorzystałam miętę z Lovely, czarny z MySecret i top z Golden Rose

wtorek, 20 sierpnia 2013

kocie problemy, jest tu jakaś kociara taka jak ja?

Jak wiecie mam kota, tak mam. To już mój drugi pupilek, gdyż jeden wyszedł w listopadzie i przepadł na amen. Tak więc przygarnęłam pięknego rudaska, który szkodzi na każdym kroku, rozrabia. Wyobraźcie sobie, że porozrywał już dwie firanki, które w tym momencie nie nadają się do niczego... Zjadł mojej mamie kolczyka, który był dla niej bardzo ważny.. Wywala ziemię z kwiatków, gryzie, drapie i ogólnie jest baaaardzo ale to uwierzcie, że bardzo nieznośny. Ja mimo tego kocham go. I kąpie, i karmię, i głaszczę, i kupuję zabaweczki, karmy etc.. inne dla niego przyjemności. Ale ale ale pewnego dnia przyniósł pchły!!! I co biedna kocia mama na to? Wybierała, czesała, kąpała i poszła do zoologa. Proszę ekspedientkę o szampon dla kociaków przeciw pchłom. Pani mówi: nie ma (nieprzyjemna, stara, w okularach). Wiec ja proszę o coś innego na pchły, pani dała mi obroże przeciw pchłom i kleszczom. Zapytałam grzecznie czy obroża zwalczy istniejące i buszujące już w sierści pchełki czy tylko zapobiegnie innym. Pan oczywiście wyjechała na mnie z buźką, że ona nie wie, że c oto ona jest, że ona ma psa, a jej pies to jest święty i pcheł nie ma. Po chwili jak się tylko uspokoiła stwierdziła, że jej klientki kupują obroże jak koty już mają pchły, więc  i mnie pomoże. Miałam już ochotę podziękować za miłą obsługę i wyjść, ale w pobliżu żadnego zoologa nie było, a mnie natentychmiast (jak to ja lubię sobie czasem polski podrasować :D) obrożą potrzebna była. Kupiłam. I co? I założyłam (śmierdzi strasznie) i kociak chodzi w obroży już 4 dni i nadal pchełki ma.... Macie kota? Miałyście taki problem?







sobota, 17 sierpnia 2013

w którym banku założyć konto?

Chcę założyć konto w banku, ale nie mam pojęcia w jakim :( Pomożecie? Podzielcie się swoją opinią na temat banków, w których macie konta. Zależy mi przede wszystkim na niskiej opłacie za prowadzenie konta i na karcie kredytowej. Czekam na Wasze komentarze!


piątek, 16 sierpnia 2013

kompletuję niezbędne rzeczy do przeprowadzki

Jakiś czas temu obiecałam Wam post z rzeczami, które kupuję do mojego nowego mieszkania. Dziś byłam na zakupach znów stricte przeprowadzkowych, ponieważ kupiłam pościel, prześcieradło i suszarkę do włosów. Każdy dzień zbliża mnie do spakowania walizek i przeniesienia do Wrocławia, i chyba z każdym dniem nie mogę doczekać się coraz bardziej, jestem bardzo niecierpliwą osóbką :)
Na zdjęciach brakuje jeszcze kilku rzeczy między innymi ręczniczków, garnków, kubków etc :) To taka mała namiastka tego, co powoli kupuję do mieszkanka :) A koszty takiej przeprowadzki są duże, uwierzcie :) Niedługo będę Wrocławianką, jak to ładnie brzmi :D Cały weekend pracuję, więc być może naskrobię coś jeszcze dla Was, co ukarze się jutro automatycznie :) A Wam już teraz życzę miłego weekendu, bądź dalszego celebrowania długiego weekendu..

suszarka Philips z dyfuzorem, najnowszy, bo dzisiejszy nabytek :)

komplet pościeli + prześcieradło, czyli jedna z najpotrzebniejszych rzeczy in home :)

mały komplecik sztućcy z pięknymi różowymi uchwytami :) wszystko w kolorze różu :D

pojemniczki na żywność :)

i oczywiście w kompletowaniu nie może zabraknąć kosmetyków :D dzisiejsze nowości: żel pod prysznic kokosowy Isana (dziewczyny, jak on pachnie! ♥) za 2,99 + peeling z Biedronkowej promocji za 3,39 :)

czwartek, 15 sierpnia 2013

piasek Golden Rose o numerku 63

Piaseki Golden Rose sztuk dwie wpadły mi w łapki już początkiem lipca. Najpierw zdecydowałam się na kupno dzisiejszego bohatera tego posta,  a dzień później wróciłam jeszcze po chaberek. Mam jeszcze chrapkę na pomarańczkę, soczystą i intensywną, aczkolwiek mój zdrowy rozsądek trzyma mnie jeszcze w ryzach, i dobrze niech trzyma. Chaberek pokazywałam Wam już w TYM poście na stópkach. Dziś przedstawię Wam delikatny, uroczy i po prostu piękny róż z drobinkami. Proszę Państwa oto piasek Golden Rose o numerku 63. Mam jedną warstwę na paznokciach, cena 12,90 na wyspach GR. Maluje się łatwo i przyjemnie, schnie szybko. Ideał ♥
 A Wy lubicie modne ostatnio lakiery piaskowe?





uzupełnienie kosmetycznych braków

Wczoraj po pracy byłam umówiona do kosmetyczki na kwas migdałowy (wykonuję serię 10 zabiegów, każdy zabieg co 2 tygodnie), po zabiegu odwiedziłam Super Pharm w celu kupna nowego kremu do moje kapryśnej buźki, gdyż mój ukochany Pharmaceris skończył się dwa tygodnie temu i zostałam bez kremu do twarzy.. Używałam do dnia wczorajszego, przez około 2 tygodnie kremu Bambino, któremu byłam wierna przed długie lata. Nie wiem co wpłynęło na moją skórę, ale wcześniej krem Bambino był dla mnie idealny, moja cera rano po nałożeniu na noc kremu była ukojona, nawilżona i po prostu wyglądała dobrze, natomiast teraz jest nienawilżona, napięta, ściągnięta i tłusta.. Musiałam w trybie pilnym kupić krem, dobry krem. Padło na krem nawilżający na noc z kwasem azelainowym i witaminą B2 firmy AA. Kiedyś miałam już krem z AA, tyle że odżywczy - byłam zadowolona. Nie czytając kompletnie nic na jego temat wrzuciłam go do koszyka i pobiegłam dumie do kasy. Dopiero jadąc do domu (notabene droga z miasta do domu zajmuje mi bite 40 minut) sprawdziłam opinie na wizażu no i się zaczęło.. Opinie są mieszane, jedni go kochają inni nienawidzą.. Aczkolwiek większych zachwytów nad nim nie ma, co i u mnie wywołało zaniepokojenie przed 'kremową klęską i wyrzuceniem pieniążków w błoto'. Zobaczymy jak się sprawdzi, na razie użyłam go tylko raz więc wypowiedzieć się nie mogę, ale na pewno dam Wam znać jak poużywam go więcej :) Przy okazji w Naturze kupiłam dezodorant z Dove, w promocji :) Biosilk, bo moje włosy ostatnio stały się matowe..
I tak uzupełniłam swoją kosmetyczkę, ale nie zapomniałam o tym, że oszczędzam :) A więc żadnych nadprogramowych wydanych pieniążków nie było :) Chociaż nowa kolekcja Sinsay kusiła mnie :D nie dałam się :D I szafa Catrice też do mnie się ładnie uśmiecha, na razie jestem twarda :)
Dziękuję Kochani za wszystkie polecone filmy i książki pod ostatnim postem, relaksuję się dziś na maxa :) Buziaki!







wtorek, 13 sierpnia 2013

podziel się z Sietku dobrą książką/filmem

Szybka kąpiel, drugie śniadanie i do pracy, wracam dopiero jutro, więc kontakt ze mną możecie złapać dopiero dnia jutrzejszego. Chciałabym aby każda z Was poleciła mi jakiś dobry film bądź dobrą książkę, czwartek i piątek spędzić chcę 'kulturalnie' poczytać, pooglądać, zrelaksować się przed cholernie ciężkim weekendem, jak przeżyję weekend będę mistrzem. I leżę cały monday. Pogoda u mnie średnia, niby ciepełko, ale strasznie wieje. I mam postanowienie Kobietki, mam! Nie wydaję pieniążków na bzdety, a zbieram na konkretne cele :) Kosmetykom mówię stop! Stanowcze stop :) Ubranek też nie potrzebuję na razie, oszczędzam. A na co? O  moich wyższych celach dowiecie się w jednym z kolejnych postów :) Trzymajcie się ciepło i koniecznie polećcie mi coś do oglądania i czytania, miłego dnia!

kamerkowe, szybkie zdjęcie do szybkiego wtorkowego posta przed pracą :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

mobile mix po raz pierwszy

Mobile mix, tydzień z mojego życia, czy jakąkolwiek ma to jeszcze w blogosferze nazwę na moim blogu będzie miał dziś premierę. Kilka razy próbowałam robić zdjęcia w ciągu tygodnia, ale nigdy nie dotrwałam do końca, tym razem aczkolwiek było inaczej :) Zapraszam do obejrzenia skrawka mojego świata zza aparatu telefonu :)
Mam nadzieję, że Wam się spodoba, i że częściej będą ukazywać się tego typu posty, pozdrawiam :)
1. W przymierzalni TkMaxx, przymierzyłam pięć par skóropodobnych spodni i żadne mi nie pasowały :( 2. Nowe, sierpniowe Glamour, niestety mnie zawiodło, mało do czytania.. Glamour schodzi na psy.. 3. Obiadokolacja, mamusine buraczki, mmmm.. 4. Kawa leżąc pod nowym, kupionym specjalnie do nowego mieszkanka kocu w panterkę - śliczny jest i cieplutki :)

1. Outfitowy kolaż można rzec :) Pierwsze foto to mój zestaw na spacer z przyjaciółką, czyli bluzka (mój nowy nabytek) z New Yorkera + legginsy z Bershka; 2.Tak idę do pracy w chłodniejsze, późne popołudnie, wygodnie i skromnie :) 3. A tak idę do pracy kiedy temperatura skacze wzwyż! :) 4. Kawałek mojego włosa z pierwszego przyjacielskiego outfitu :)                

 

1. Chaos w damskiej torebce, czyli książka, słuchawki, portfel, ulubiona woda i Nestea, i mnóstwo innych mniej bądź więcej potrzebnych rzeczy. 2. Look na kielecki park :) 3. Odkrycie tygodnia brzoskwiniowa, zielona Nestea - pycha! 4. Lody, znów pod kocem :D Chill jednego popołudnia :)

środa, 7 sierpnia 2013

wieczór z Bridget

Wczoraj przed pracą wybrałam się do biblioteki wypożyczyć słynny ' Dziennik Bridget Jones ', nie czytałam ani książki, ani też nie oglądałam filmu. Postanowiłam zabrać się w pierwszej kolejności za papierowe wydanie, a następnie obejrzeć ekranizację :) Mam nadzieję, że wieczór po ciężkim dniu spędzę miło w towarzystwie tej zabawnej kobiety. A Wy widziałyście film bądź czytałyście książkę?
ps, ma któraś z Was profil w portalu lubimyczytac.pl ? :) ja planuję założyć :) w końcu filolog musi być oczytany :D czas stworzyć tam profil :)




wtorek, 6 sierpnia 2013

mdły wtorek i mój kot

Jest wtorek, lubię bardziej poniedziałki niż wtorki, poniedziałki mam wolne i jest fajnie. Tak, jest fajnie (kolokwializmy górą). Wtorek u mnie wygląda następująco, wstaję z niechęcią z łóżka, myję ząbale, następnie śniadanie, kawa, kąpiel.. i na momencik przed laptopa, później szybki obiad i szykowanko do pracy.. Wychodzę do pracy dziś, a wracam dopiero jutro w okolicach 15.. i jestem padnięta, ale szczęśliwa, że już w domku. Biorę kąpiel po pracy, czasem jeszcze resztkami sił zasiądę przed laptopa i padam na łóżko.. Zasypiam  w tempie światła i regeneruję się.. A później jeszcze lubię czwartek i piątek, bo wolne :D W piątek idę do kosmetyczki, więc relaks. Kwas migdałowy po raz 23493562, lekko pomaga, ale chyba za lekko.. Jak tylko słoneczko będzie mniejsze to czas wybrać się na mikrodermabrazję i dać kopniaka skórze :) Nie mam żadnych pasujących zdjęć do tego posta więc dodam zdjęcia mojego puplika, kooooocham najmocniej ♥ Życzę Wam miłego wtorku Kochani :)






poniedziałek, 5 sierpnia 2013

zapachowe denko

W lipcu nie skończyło mi się nic poza trzema zapachami , dwa z nich kochałam miłością nieopisaną, a najbardziej będę płakać i już płaczę za Dieselkami, oszczędzałam je strasznie, kiedy zostało mi ich mało, używałam tylko na specjalne okazje.. i.. niestety sięgnęły dna. W mojej przyszłości zakupię je na pewno ponownie. Kojarzą mi się z zeszłymi wakacjami, z pobytem w Sopocie i moim pierwszym wyjazdem do Wrocławia, kojarzą mi się z moimi osiemnastymi urodzinami, kojarzą mi się w sumie z wieloma najlepszymi momentami mojego życia :) Jestem sentymentalna, to fakt. Kolejnymi dwoma zapachami, które żegnały się ze mną w lipcu są mgiełki Avon. Idealne na upały, idealne na co dzień do szkoły, delikatne.. Moją ulubioną jest ta z granatem :) I to byłby koniec mojego denka, marnie ;p A w sobotę poczyniłam kolejne zakupy, mówcie mi zakupoholiczko..

Jak minął Wam weekend? Mnie bardzo miło :) Widziałam się z drugą połóweczką, właściwie to spędziliśmy całą sobotę, all day & all night, wspólne zakupy, obiad, śniadanie, kolacja, oglądanie filmu.. Kocham go i nie mogę doczekać się już końcówki września kiedy razem zamieszkamy ♥ A niedziela niestety pracująca..  Tymczasem skończyłam porządki w szafie, idę zjeść obiadek, wziąć kąpiel i czas na ploteczki z przyjaciółką :) Miłego dnia!



piątek, 2 sierpnia 2013

chciała baba pomalować paznokcie

Macie tak czasem, że wyjmujecie wszystkie swoje lakiery, bo macie nieopisaną ochotę na zmianę koloru na paznokciach, malujecie jednym.. patrzycie, i myślicie: cholera, jak on brzydko wygląda na moich paznokciach, muszę go czym prędzej zmyć! Bierzecie drugi, który w buteleczce jest cud i miód i malinka, a na paznokciach znów nie ten. I tak z pięć razy.. i w kółko.. Ja miałam tak właśnie dziś. Wyciągnęłam wszystkie moje skarby i malowałam trzy razy, i zrezygnowana sięgnęłam po pierwsze lepsze lakiery pod ręką, i dałam sobie już spokój, gdyż zapach zmywacza doprowadzał mnie do mdłości. Jakie lakiery wybrałam dzisiejszego dnia w ostateczności? Brzoskwinkę z Wibo, którą przywiozłam zeszłego lata z Sopotu, i do której mam sentyment, a na stópki lakier Golden Rose Holiday piaskowy i odcieniu chabrowym, podrasowałąm go brokacikiem również z Golden Rose. Dla mnie to zestaw idealny, strzał w dziesiątkę!







LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...