niedziela, 23 czerwca 2013

biedronkowe zdobycze

Przeglądając urodową gazetkę z Biedronki byłam przekonana, że znowu stracę fortunę tak jak na rossmanowskiej promocji minus czterdzieści. Zacierałam rączki przed wejściem do mojej Biedronki  z nadzieją na: a) polepszenie o tysiąc procent humoru b) zaoszczędzeniu pieniążków kupując produkty w promocyjnych cenach c) wyboru w kosmetykach oraz spotkaniu wszystkich produktów  gazetki, a przynajmniej większości z nich. Wchodzę do sklepu napalona na same smakołyki, moim oczom ukazuje się papierowa szafa z kosmetykami Bell, oczka się zaświeciły, podchodzę bliżej i moim oczom ukazuje się pięć kolorów lakierów: czerwień, biały, żółty, zielony oraz niebieski. Lakierom podziękowałam, oczy wędrują dalej tusze do rzęs - dwa rodzaje, mnie nie zainteresowały, tuszy mam aż za dużo. Później podkłady matujące - poprzewracane, jakby już 'wymacane', do koszyka nie wpadły. Puder w kamieniu, pogardziłam nim. Miałam natomiast ochotę na róż i klops, bo był tylko jeden odcień, który mnie nie zainteresował. Wreszcie i nareszcie moim zawiedzionym już oczętom ukazały się tintinki ♥ Kolorów trzy, sztuk od groma, myślę biorę! Tylko jaki odcień.. ? Trudna decyzja i padło na ostry róż, który na ustach już nie jest taki ostry. Coś czuję, że wrócę jeszcze po inne odcienie :) Kolejnym produktem, który kupiłam to pomadka nawilżająca z Bell, tego nigdy za wiele, jestem ciekawa jak się sprawdzi. Innych produktów Garniera, Nivea etc. było jak a lekarstwo, nie znalazłam wszystkich kosmetyków z gazetki.  Z Biedroneczki wyszłam nieco zniesmaczona, aczkolwiek moje serce radował tintinek :) Nie mogę się doczekać kiedy użyję go w jakimś makijażu, jest cudowny :D




piątek, 21 czerwca 2013

kici kici, czyli Rudy pierwszy raz w ogrodzie

21 czerwca, pierwszy dzień lata - w Kielcach temperatura powyżej 30 stopni w ciągu dnia, upał, gorąc i ciężkie, duszne powietrze, ale ja kocham słońce, kocham takie dni jak ten, kocham, bo mam wolne, bo pogoda piękna, bo miałam chwilę dla siebie i mogłam spokojnie zjeść śniadanie, poleżeć na kocu na tarasie, posiedzieć i poczytać Wasze blogi, zająć się tysiącem błahych spraw, na które w ciągu pracującego tyg. czasu nie mam. Zrobiłam na obiad naleśniki, zerwałam świeże owoce i warzywa z ogródka, mogłam spędzić chwilę z moim najpiękniejszym kociakiem, zabierając go pierwszy raz do ogrodu ♥ maleńki pokochał nasz ogród :) Psoci, broi a tam... oaza spokoju latająca a to za muszką, a to za pszczółką :) Jak to mówią wszystko co dobre szybko się kończy i weekend pracujący.. Oby do poniedziałku :)









wtorek, 18 czerwca 2013

lazy morning

Dzień zaczęłam od leniwego poranka przy kawie, pączku i waszych blogach. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i lecę doprowadzić się do odpowiedniego stanu i zmykam do pracy.. Wracam dopiero jutro popołudniu, więc jeśli starczy mi sił odezwę się do Was jutro :) U mnie w Kielcach ciepło, aczkolwiek słoneczko schowane za chmurami... A szkoda, bo kocham kiedy promienie słońca wpadają rankiem wprost na moje łóżko, aż lepiej się wstaje :) A Was dziś słoneczko rozpieszcza? Pozdrawiam i życzę miłego, intensywnego  i pełnego energii dnia :) Wykorzystajcie go na maxa!





poniedziałek, 17 czerwca 2013

czerwcowego shoppingu aktualizacja

Jak mnie dawno nie było w blogosferze, uhu uhu.. Wszystko przez totalny brak czasu, wyobrażacie sobie, że lakieroholiczka maluje paznokcie w pośpiechu? A rano dla wygody rezygnuje z podkładu? Tak to ja. Praca mnie pochłania, każdą wolną chwile wykorzystuję na maxa, czyli na odsypianie. Wczoraj jak wróciłam z pracy - padłam, poszłam spać i spałam praktycznie do rana od godziny 16. Dziś miałam dzień wolnego więc ugotowałam sobie na obiad kalafiorka, zrobiłam nawet deser - galaretkę z owocami :) I nareszcie udało mi się zrobić zdjęcia moim ostatnim ubraniowo-kosmetycznym zakupom ;) Uff.. Teraz czas na prezentację moich skarbów, mam nadzieję, że nie dziwi Was już to że mój kot jest w każdej nowej notce? :D Dziś wrzucę Wam także jego foto, a macie, cieszcie oko :D Ładnego mam futrzaka, nie? :)


spodnie Pull&Bear 69,99

parasol 12,99 SNC

mgiełka no name 15zł
koszula hm 40zł
leginsy Bershka 35zł





t-shitr Ner Yorker 20z


etui na telefon no name 7zł


18zł ( przepłaciłam!)

5zł

5zł

3zł

mój dzisiejszy obiad :D


aktualnie piję pisząc ten post :D


deser dnia - owoce w galaretce

piątek, 7 czerwca 2013

czerwcowy shopping

Witajcie piękne, zaczął nam się czerwiec, a wraz z nim nowe zakupy :) Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć wszystkim kupionym przeze mnie rzeczom, aczkolwiek pokażę Wam dziś to co na zdjęcia się załapało :) Poczyniłam duże i jakże udane zakupy, i mam ochotę na kolejne, czyżbym popadała z zakupoholizm ubraniowy? Bo kosmetyczny już dawno zatwierdzony :D Weekend się zaczyna, pewnie większości z Was cieszą się z tego powodu mordeczki, ale nie mnie.. Ja weekendy mam pracujące.. Tak więc dla mnie weekend jest w czwartek i piątek :D Tak dla odmiany ;D Co do mojej kici, którą pokazywałam Wam w poprzednim poście to ma się dobrze, nawet bardzo :) Psoci strasznie, ma chyba ADHD :D Nie usiedzi w miejscu ani minutki, wszędzie go pełno :) No i... słodko śpi :)

 Gumki do włosów z H&M urzekły mnie kolorami, pastelowe..  ♥ przepadłam :D cena 6,90zł



Torebka z Bershk' i ma świetny design, pojemna, pasuje niemal do wszystkiego, i pokochałam ją :) Dziś zabrałam ją w wyprawę do kosmetyczki i połączyłam z elegancką koszulą i marynarką, to był strzał w dziesiątkę! Cena: 14,90zł Poluję jeszcze na inne wzory :)


Wracając od kosmetyczki wstąpiłam do hurtowni fryzjerskiej a tam przygarnęłam szampon fryzjerski o zapachu konwalii (obłędnie pachnie dziewczyny, obłędnie!) oraz maskę, która poruszyła Internet, czyli Kallos maska al latte :) Mam ją właśnie na głowie, podoba mi się zapach :) Cena szamponu: 7,90zł za litr! Cena maski: 10,90 za litr! Przyjemne ceny, czyż nie? :)

Przysmak dla mojego serduszka ♥ kocham rudego!

Miłego piątkowego wieczoru :)

wtorek, 4 czerwca 2013

mam kota, mam kota, maaaaaaaaaaaam! :D:D

Dziś po ponad pół roku życia bez kota, mam znów w swoim domku małego, przytulaśnego słodziaka :) Rudy, czyli taki jaki mi się marzył :) Musiałam jechać po niego 80 km, ale zdecydowanie było warto :) Niezły z niego łobuziak :D Ciekawy świata, wszędzie wejdzie, wszędzie zajrzy ;D Kocham go, no po prostu kocham ♥




sobota, 1 czerwca 2013

majowe denko

Maj już za nami (jak ten czas szybko leci), czas więc na majowe zużycia, które są premierowo na blogu. Nigdy wcześniej nie przygotowywałam dla Was posta ze zużyciami. W tym miesiącu jednak dzielnie wkładałam zużyte pudełeczka do reklamówki i tak oto dotrzymały one do ostatniego dnia dzisiejszego. Kilka kosmetyków skończyło także swoją żywotność, więc załapały się również do denkowego, pierwszego czerwcowego posta. Panie i Panowie przed Wami majowe denko.
co my tu mamy? :)

 Szampon dla wszystkich włosów z Biedronki, dobrze się pienił, był tani. Zwykły zwyklaczek. Producent zapewniał, że włosy nabiorą blasku, ja niczego takiego nie zauważyłam. Zapach miał przyjemny, nie plątał włosów, wręcz dobrze się po myciu rozczesywały. Zapach nie utrzymywał się na włosach długo. Czy włosy były gładkie? Szczerze powiedziawszy to nie, były takie jak po użyciu każdego innego szamponu. Więc ta obietnica również nie spełniona. Producent gwarantuje nam również odżywienie i regenerację włosa, regeneracji i odżywienia jako takiego nie było, ale włosy wyglądały na zdrowsze i grubsze. Podrumowując zwykły szampon za super cenę (ok 5zł), kupię ponownie.
 Iwostin - Krem przywracający nawilżanie. Bardzo lubiłam ten krem, był lekki, szybko się wchłaniał, ładnie pachniał, nie zapychał, nadawał się pod makijaż, łagodził podrażnienia. Minusów nie odnotowałam :D Moja skóra go lubiła i powrócę do niego na pewno. Cena kremu to około 30-40zł, dostępny w Aptekach i drogeriach z dermokosmetykami. Polecam dla każdego, który jest posiadaczem skóry po przejściach, skóry wrażliwej, z niedoskonałościami, czy po zabiegach kosmetycznych.
 Maseczka AA kupiona w Biedronce za 1.99zł, składała się z dwóch części, każda po 5ml. Dla mnie maseczka nie robiła nic poza tym, ze podrażniła moją skórę, zapach również na minus.. Nie kupię jej ponownie, moja cera mówi jej stanowcze NIE.

 Antyperspirant Dove z ogórkiem - dostałam go w wymianie z Kasią. Średnio się spisywał, a już na pewno nie chronił przed potem na medal.  Zapach mi nie odpowiadał, dobrze, że nie podrażnił mojej delikatnej skóry pod pachami. Był wydajny. Nie kupię go ponownie, nie byłam z niego zadowolona.

 Łagodzący krem do cery trądzikowej - wygrana zeszłego lata u inookiej, użyłam raz, włożyłam do szafki i leżał. Podrażnił mnie i odstawiłam go  nie próbując użyć go jeszcze raz. Nie kupię go sama na pewno, aczkolwiek werdyktu mu nie wydam.
 No-Scar krem przeciw bliznom kosztował mnie 90zł, używałam zgodnie z zaleceniami na całą twarz (gdyż całą mam w przebarwieniach i bliznach) nie pomógł mi ani trochę. Jestem zniesmaczona brakiem jakichkolwiek efektów za taką cenę. Nie kupię ponownie,
 Ziaja krem pod oczy - dobrze nawilżał, nie szczypały mnie oczy po nim. Tani i wydajny. Kupię ponownie i polecam wypróbować :)
 Labello pomadka nawilżająca - koleżanka będąc w Szwajcarii kupiła mi, zużyłam aczkolwiek miłością do niej nie pałałam. Podobał mi się jej miętowy zapach, nawilżanie na średnim poziomie, kleiła się na ustach oraz jej konsystencja była zbyt zbita. Zapłaciłam za nią 10zł, nie kupię jej ponownie.
 Toniki Ziaja - nic chyba mówić nie muszę :D Uwielbiam je, dla mnie najlepsze :) Kupowałam i kupować będę :) Zużyłam niezliczone butelki tych toników, a mój ulubiony to ogórkowy. Podczas promocji w Rossmanie -40% zrobiłam zapas ;p
 Krem matujący Barwa - okropny zapach, wysuszał, źle się rozsmarowywał, matował na krótko i miałam wrażenie, że używając go mam więcej niespodzianek. Nie kupię ponownie.
 Próbki podkładów, leżały na dni kosmetyczki aż się przeterminowały, więc nie mogę się wypowiedzieć na ich temat, a szkoda :)

Bourjous Flower Perfection - jeden z moich ulubionych podkładów, recenzja na blogu.
Wyrzutki, dwa lakiery Safari. Zgęstniały,  a poza tym to nie były moje kolory :)


I koniec mojego denka, dotrwaliście do końca? :D A u Was jak zużycia?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...