środa, 27 marca 2013

przerwę świąteczną czas zacząć

Dziś ostatni dzień przed świętami byłam w szkole. Szczerze mówiąc w ogóle nie czuję nachodzących świąt, nic a nic.. Święta czułam tylko wtedy kiedy byłam małym dzieckiem, i chciałabym znów czekać na te magiczne dni w roku, kiedy wszystko było takie wyjątkowe :) Z kosmetycznej beczki: dziś przyszło do mnie moje zamówienie z Avonu więc pewnie na dniach podzielę się moimi zdobyczami :) Wstępnie jestem zadowolona, poużywam moich nowości to i recenzje się pojawią :) Jutrzejszy dzień spędzę na przedświątecznym sprzątaniu, muszę mój pokój doprowadzić do porządku.. Poza tym mam w planach czytanie lektury, o matko prawie za miesiąc matura? ;o Pozdrawiam wszystkich maturzystów!
I dodaję studniówkowe zdjęcia, które odebrałam wczoraj. I wiecie co? Muszę złożyć reklamację studniówkowej płyty z filmem, gdyż druga część filmu mi nie chodzi.. I jak się dziś w szkole okazało nie tylko mnie..





wtorek, 26 marca 2013

naleśniki

W dzisiejszym poście podzielę się Wami przepisem na pyszne naleśniki :)

Czego potrzebujesz?

150 g mąki
2 jajka
250 ml mleka
szczypta soli
woda mineralna lub zwykła woda
masło lub olej roślinny do smażenia




Jak przygotować?
Mąkę przesiać, dodać jajka, mleko i sól. Zmiksować, przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut. Przed samym smażeniem dodać do ciasta wodę w takiej ilości aby uzyskać odpowiednią konsystencję ciasta (około 1/2 szklanki). Ciasto nie może być za gęste, bo będzie ciężko rozprowadzało się po patelni. Naleśniki smażyć z dwóch stron na średnio rozgrzanej patelni teflonowej z cienkim dnem, na małej ilości masła lub oleju roślinnego.



 Ja najbardziej lubię naleśniki z konfiturą :) Nie przepadam za naleśnikami z serem :)


Porady:
  • Naleśniki można smażyć od razu, nie czekając 30 minut, ale najlepsze są i najlepiej się smażą naleśniki z ciasta, które “odpoczęło”.
  • Naleśniki można smarować dżemem, musem jabłkowym lub smażonymi na maśle owocami np. brzoskwiniami. Można je też przekładać nadzieniem z sera białego (przepis poniżej).
  • Naleśniki z nadzieniem można składać w trójkąty lub zwijać w rulony. W takiej postaci można je odgrzewać na patelni na wolnym ogniu. Podawać np. z dodatkiem bitej śmietany lub kwaśnej i gęstej śmietany czy też jogurtem owocowym. Dobrze smakują posypane cukrem pudrem.



Przepis pochodzi ze strony:  http://www.kwestiasmaku.com

Życzę miłego naleśnikowania i smacznego wszystkim smakoszom! :)

poniedziałek, 25 marca 2013

ulubieniec do demakijażu oczu

Każdego wieczoru robimy demakijaż, zmywamy cały makijaż i zanieczyszczenia dnia. Dla mnie ważne jest aby produkt, którego używam nie podrażnił mi oczu bądź cery oraz skutecznie usunął to co ma zniknąć. Dziś zajmę się moim ulubieńcem do demakijażu oczu. Mowa o mleczku nawilżającym z BeBeauty, którego używam już od dłuższego czasu i powrócę do niego jeszcze nie raz.
Kosztuje niecałe 5zł, dostępne jest w Biedronce. Skutecznie usuwa zarówno delikatny jak i wieczorowy makijaż oka. Nie podrażnia oczu, nie powoduje łzawienia, pieczenia etc. Dla mnie jest idealne :) Mleczko nie posiada pompki, jednak ja po zużytym mleczku z Delii zostawiłam sobie pompkę i przykręciłam je do produktu z Biedronki, pasuje idealnie :) Mleczko jest wydajne, wystarcza na ponad miesiąc codziennego używania. Co do zapachu jest delikatny, nie drażniący i nienachalny, ja go praktycznie nie wyczuwam, nikomu raczej nie powinien przeszkadzać. Co do konsystencji to typowa dla mleczek. Ja powrócę do niego jeszcze nie raz i polecam wypróbować, kolejny produkt z serii tanie i dobre :)
A jaki jest Twój ulubiony produkt do demakijażu? :)




niedziela, 24 marca 2013

nowa fryzura

Od tygodnia zbieram się do pokazania Wam mojej nowej fryzury. Niedziela to idealny czas na taki leniwy post :D Tydzień temu mieliście okazję pooglądać moje amatorskie zdjęcia, a dziś zobaczycie mnie w nowej odsłonie. Podcięłam zniszczone końcówki i wycieniowałam boki włosów, zmieniłam grzywkę na prostą z grzywki zaczesywanej na bok. Kolor został ten sam, nie zamierzam na razie farbować włosów, może dopiero bliżej maja, zobaczymy :) W końcu kobieta zmienną jest, nie? :)


















W poprzedniej odsłonie możecie mnie zobaczyć: TU  i TU

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli wszystkim blogowiczom :)

sobota, 23 marca 2013

mgiełka do włosów Radical

Dziś podzielę się z Wami swoimi odczuciami na temat mgiełki do włosów Radical. Po przeczytaniu tak wielu pochlebnych recenzji w internecie postanowiłam ją kupić. Czy mnie również oczarowała?

Informacje od producenta:
Składniki bioaktywne zawarte w mgiełce wzmacniają włosy, hamują ich wypadanie oraz chronią przed łamliwością i rozdwajaniem. Mgiełka chroni włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem spowodowanym również używaniem suszarki. Po zastosowaniu mgiełki włosy staja się wyraźnie grubsze, miękkie i jedwabiście gładkie.
Zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego, proteiny pszeniczne, wyciąg z zielonej herbaty oraz prowitaminę B5.


Skład: Aqua, Alcohol Denat., Cetrimonium Chloride, Equisetum Arvense Extract, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Laureth-10, Polyquaternium 20, PEG - 25 Paba, Panthenol, Cameliaa Sinensis, Parfum, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Citronello, Linalool


Zacznę od tego, iż mam włosy przetłuszczające się u nasady i suche na końcach. Łamią się, rozdwajają. Mgiełka jest bardzo wydajna, starcza na jakieś 3 miesiące regularnego i obfitego spryskiwania włosów. Liczyłam na poprawę kondycji włosów, jednak takowej nie zauważyłam. Włosy po użyciu były bardziej miękkie i lśniące, ale jednocześnie szybciej się przetłuszczały. Moje włosy nie stały się grubsze jak obiecuje producent, nie zmniejszyło się również zjawisko wypadania. Ogólnie ta mgiełka dla moich włosów nie dała nic. Zapach ziołowy, mnie akurat przypadł do gustu. Plus za to, że nie sklejała włosów oraz za niezacinającą się pompkę. Nie kupię jej ponownie, dla mnie to strata pieniążków, choć produkt kosztuje w granicach 7-9zł. 


 

piątek, 22 marca 2013

lakier Bell

Lakier Bell mam w swoich zbiorach już prawie od roku, jednak nie sięgam po niego zbyt często. W związku z goszczącą od wczoraj wiosną postanowiłam Wam go pokazać, idealnie pasuje do nazwy obecnej pory roku, szkoda, że tylko do nazwy, bo za oknem nadal śnieg..
Lakier kupiłam w promocji za 8,99zł w Naturze. Kryje idealnie przy dwóch warstwach. Wysycha dosyć szybko, nie bąbelkuje  i ma wygodny pędzelek. Na paznokciach trzyma się około 3-4 dni. Nie wiem dlaczego, ale nie przepadam za lakierami tej firmy, chociaż nie są wcale złe. Wolę lakiery Avonu, Wibo czy Astora :) Zieleń ta przepięknie wygląda na opalonych dłoniach czy stópkach, niestety z prezentowaniem się przy opalonej skórze trzeba będzie jeszcze troszkę poczekać..




czwartek, 21 marca 2013

new

W mojej kosmetyczce pojawiły się dwie nowości. Nie są to żadne zachcianki, a uzupełnienie kosmetycznych braków. Kupiłam tonik oczywiście Ziai, nie zdradzam ich od lat :) Tym razem zamiast ogórkowego, którego używam od jakiegoś roku non stop, kupiłam BIO aloesowy, który sprawdza się u mnie równie dobrze. Zmywacz do paznokci z Isany ma u mnie debiut, jedyne co mi w nim jak na razie przeszkadza to zbyt duży otwór w buteleczce.
Zmywacz Isana : 4,99zł
Tonik Ziaja : 5,49zł








niedziela, 17 marca 2013

niedzielnie, leniwie i zdjęciowo :)

Niedziela to leniwy dzień, czas dla siebie, rodziny i przyjaciół. Po stricte kosmetycznych postach czas w ten niedzielny dzień zmienić tematykę na... zdjęciową :) Jak wiecie od października jestem posiadaczką swojej pierwszej lustrzanki, w związku z tym robię zdjęcia raz gorsze, raz lepsze ale co najważniejsze z pasji. Planuję kupno nowego, lepszego obiektywu tak zwanej strzałki, czyli 50mm 1.8. Jest to jedno z moich marzeń materialnych. Dziś zapraszam Was na mały pokaz zdjęć wykonanych w marcu. Miłego oglądania! Jeśli zainteresowały Cię moje zdjęcia odwiedź mnie TU.








sobota, 16 marca 2013

szampon kokosowy Joanna

O szamponie kokosowym z Joanny wspominałam Wam już w poprzednich postach. Używam go już ponad dwa tygodnie i moje włosy go pokochały. Producent na opakowaniu zamieszcza następujące informacje o produkcie:
Szampon proteinami mlecznymi został specjalnie opracowany do stosowania w salonach fryzjerskich. Zawiera starannie dobrane składniki, które pielęgnują włosy suche i zniszczone. Doskonale myje włosy i zapewnia miękkość i połysk. Piękny zapach aromatycznego kokosa sprawi, że poczujesz wyjątkową przyjemność i relaks podczas pielęgnacji.

Za litr szamponu zapłaciłam 12,30zł, kupiłam go w hurtowni fryzjerskiej. Do tej pory nie spotkałam się z nim w żadnej drogerii. Zacznę od zapachu, który jest po prostu piękny :) Niechemiczny i nienachalny. Niestety nie utrzymuje się na włosach zbyt długo, ale podczas mycia w łazience pachnie kokosem. Myje włosy bardzo dobrze, nie obciąża ich oraz nie powoduje szybszego przetłuszczania się. Moje włosy są po nim dłużej świeże niż po innych szamponach, lekkie i pełne życia. Szampon nie plącze włosów, nie ma konieczności użycia zaraz po nim odżywki. Nie przesusza włosów, a w moim przypadku odczuwalne jest nawilżenie. Włosy są miękkie i przyjemne w dotyku. Wydają się zdrowe i z blaskiem. Dla mnie ten szampon to zdecydowanie odkrycie roku, pokochałam go miłością dozgonną i będę do niego wracać. Nie zauważyłam żadnych minusów. Dla mnie jest do KWC :) Polecam!










Dodatkową zaletą jest opakowanie z pompką, co ułatwia aplikację. Konsystencja szamponu także jest na +. Nie jest lejąca ani zbyt gęsta. Szampon świetnie się pieni, więc miłośnicy piany na włosach będą zadowoleni.





















piątek, 15 marca 2013

paznokcie tygodnia

Mam w zwyczaju malowanie paznokci dwa razy w tygodniu: w środy i niedziele. Szybko nudzą mi się kolory na paznokciach, lubię je zmieniać i malować innym odcieniami lakierów. Ze swojej kolekcji lakierowej, która się notabene ostatnio wyszczupliła wygrzebałam dwa lakiery, którymi nie malowałam pazurków od roku. Połączyłam je i wyszło mi całkiem przyjazne dla oczu mani :) Lakier z Oriflame jest jedynym, który posiadam z tej firmy. Duża zakrętka uniemożliwia i przeszkadza w malowaniu płytki, słabo kryje i średnio się trzyma. Zapłaciłam za niego 9zł i więcej nie dam się już namówić na lakier tej firmy. Lakier Miss Sporty lubię, dobrze mi się operuje jego pędzelkiem, dobrze kryje, szybko wysycha i właściwie ma same plusy :) Dość tej paplaniny zobaczcie co noszę na pazurkach :)



czwartek, 14 marca 2013

instagramowe na dobranoc


instagramowe na dobranoc!

leginsy w panterkę :)
zima, zima, zima... wiosno przybądź!
ulubiona polska potrawa!


czytam czytam czytam, tu akurat Grocholę :)

kawa, i ♥!

moja mordka pewnej niedzieli :D

ulubiony miętusek :)

to mój pierwszy post tego typu, być może i nie ostatni :)

nowości kosmetyczne

Wczoraj odebrałam moje zamówienie z 4 katalogu Avon. Nie było ono ogromne, zamówiłam tylko żel pod prysznic oraz krem do twarzy, który był w promocji. Poza tym w ramach tego posta pokażę Wam też mojego nowego ulubieńca - kokosowy szampon z Joanny. Zrobię o nim osobny post, i podzielę się swoimi wrażeniami, które są pozytywne. Żele z Avonu lubię i kupuję regularnie, przetestowałam już wszystkie wersje zapachowe. Katalog 5 kusi ciekawymi ofertami więc pewnie złożę z niego zamówienie.
1. Żel pod prysznic 9,99zł
2. Krem do twarzy Brzoskwinia i bawełna 5,99
3. Szampon kokosowy Joanna 12,30zł za litr! Okazja życia :D







Zobaczcie jakie piękne kolory są do kupienia w nowym katalogu! Przepadłam :D
Kokosowe cudeńko :)

wtorek, 12 marca 2013

wracam po dłuższej nieobecności

Długo mnie tu nie było, opuściłam się także w czytaniu Waszych blogów. Brak czasu to choroba, na którą chyba każdy z nas choruje, bądź chorował kiedykolwiek w swoim życiu. Właściwie kiedy chcę odpowiedzieć sobie na pytanie co zabiera mi ten czas nie znajduję konkretnej odpowiedzi. Bo czy nauka? Chyba jednak nie za bardzo, nie uczę się całymi dniami i nie zarywam nocy, czy tv? Też nie, nie oglądam często telewizji, zdarza mi się to może raz czy dwa w miesiącu i tu mówię całkiem poważnie. Internet? Hm.. nie wydaje  mi się żebym przesiedziała tu z 10 godzin. A więc właściwie co zabiera mi czas? Dlaczego ciągle go brakuje?
Co zmieniło się u mnie podczas mojej nieobecności: przede wszystkim zaczęłam biegać, a więc jedno z noworocznych postanowień jest do przodu, używanie kremu po oczy stało się moim rytuałem :) Poza tym jedyną kosmetyczną marcową nowością jak dotychczas jest szampon kokosowy z Joanny o którym muszę Wam kiedyś wspomnieć bo jest cudowny :) Mam nadzieję, że uda mi się częściej do Was pisać, tym bardziej, że mam kilka stałych czytelniczek, które serdecznie pozdrawiam! Ściskam mocno i życzę miłego wieczoru ;* A u Was co nowego moje drogie?:)
Zostawiam Was z moim lusterkowym zdjęciem, gdyż innego w marcu na razie brak. Czekam na powiew wiosny, słońce i dodatnie temperatury ♥

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...