sobota, 23 lutego 2013

sobota w zdjęciach

Ten tydzień był dla mnie zły, mój humor był wstrętny, brak ochoty na cokolwiek, wszystko było przeciwko mnie, nic mi nie wychodziło i wszystko denerwowało do potęgi, nie umiałam cieszyć się poranną kawą jak dotychczas, w lustrze każdego poranka widziałam cień człowieka, zmęczenie nie mijało mimo snu, przyjemności nie były przyjemnościami, nie potrafiłam się zrelaksować, ciągle w głowie kłębiły mi się jakieś myśli, ale STOP! Tak nie będzie, hej Karola co jest z Tobą? Nowy tydzień przed nami i ma być stokroć lepszy od poprzedniego can you hear me?
Czuję, że coś mnie przygniata, coś dusi, zabiera mi energię... Nie mogę na to pozwolić, nie ja. Jutro wstaję prawą nogą, spoglądam w lustro i mówię - to będzie dobry dzień, a ty? A ty jesteś piękna, młoda, całe życie przed Tobą, czeka się mnóstwo dobrych dni, pięknych, niezapomnianych chwil. I wiecie co będę robiła każdego dnia? Notowała choć jeden pozytyw dnia,  i nawet jeśli będzie go cholernie trudno znaleźć, to znajdę go i nigdy przenigdy nie powiem, że jestem beznadziejna, że wszystko nie ma sensu, bo ma! I choćbyś się tysiąc razy zawodził na bliskich ludziach, choćby wszystko było przeciwko Tobie to to życie ma sens, bo po burzy wychodzi słońce. A deszcz jak wiadomo potrzebny, nie tylko w przyrodzie - w życiu też.
Czeka mnie jeszcze jedna trudna rozmowa, zbieram się do niej od pewnego czasu, ten moment musi nadejść i te słowa muszą zostać wypowiedziane, nikt nie będzie nam ustawiał życia, mówił co mamy robić, i nie należy robić czegoś jeśli nie jesteśmy tego w stu procentach pewni, w dodatku jeśli te decyzje będą rzutować na resztę naszego życia. Będzie co ma być, co nie zabije to wzmocni. Ważne, ważne i najważniejsze to żeby być szczęśliwą, spełnioną i cieszyć się życiem, które jest tak krótkie, a my nieświadomie przez palce jak piasek przepuszczamy cenne minuty, które możemy tak wspaniale wykorzystać. Kończąc te moje wywody i całe wielkie mi tam filozofie dodaję dzisiejsze ujęcia, pyszna szarlotka, pyszna kawa z mlekiem, pysznie wyglądające zdjęcia :) Jeśli chodzi o moją przygodę z fotografią to idę cały czas do przodu, czekam na wiosenny przypływ jasnego światła, moc zieleni i zdjęcia w plenerze :) Dodatkowo wysyłam swoje zgłoszenie do konkursu fotograficznego (tematyka moich okolic), od czegoś trzeba zacząć :) Trzymajcie kciuki!
Jeśli będziecie zainteresowane mogę podać przepis na moją szarlotkę (wychodzi pyszna, ciasto chrupiące).
Żeby nie być gołosłowna już od dziś zaczynam z projektem 'pozytyw dnia' i zapraszam Was do przyłączenia się, i choćby w głowie pod koniec dnia podsumowania małych radości z całej doby :) Kto wie może dzięki temu zmienicie ocenę końcową minionego dnia, i stwierdzicie, że jednak nie był on taki zły?
Mój pozytyw to przybycie 4 nowych obserwatorów na moim tumbrze, na którego Was serdecznie zapraszam, oraz kilka lubiajek i reblogów, dzięki temu czuję, że komuś podobają się moje amatorskie zdjęcia i mam motywację do dalszego fotografowania, co sprawia mi niesamowitą frajdę!
Mój tumblr: KLIK
Trzymajcie się Kochani cieplutko, do następnego! ;*



wtorek, 19 lutego 2013

bad day

Ten wtorek nie należy do najlepszych niestety.. Zaczęło się od  okropnej pogody i barku kaptura.. Odwiedzenie schroniska nie zaowocowało niczym dobrym niestety, bo kotka dla mnie nie było :( Wróciłam do domu i zabrałam się za robienie prezentacji multimedialnej na polski, i wiecie co PowerPoint odmówił współpracy.. Zrobiłam całą prezentację i nie chce się zapisać, wyskakuje błąd i program się sam zamyka. Błędne koło. Zrezygnowana i zmęczona idę wziąć kąpiel i idę spać, oby środa była lepsza, bo wtorek to istna masakra! Aaaa ja chcę kotka, malutkiego, maleńkiego słodziaka! Mam nadzieję, że bliżej wiosny uda mi się wreszcie jakiegoś zaadoptować..
Z przyjemnych rzeczy mogę zaliczyć wyjście do teatru na 'Tango', na prawdę świetny spektakl w reżyserii Piotra Cyrwusa, polecam! Kupiłam też mleczko do demakijażu z BeBauty oraz herbatę liptona - melisa z limonką, dla mnie niebo dla podniebienia, polubiłyśmy się od pierwszego łyka :)


poniedziałek, 18 lutego 2013

poniedziałkowe mani

Dziś pokażę Wam co wyczarowałam sobie na pazurkach lakierami, które goszczą w moim zbiorze już od dawna :) Jeśli chcecie poznać moją opinię o nich to zapraszam do moich recenzji: żółć Revlona klik oraz Confetti Sensique klik.
Połączenie tych dwóch lakierów bardzo przypadło mi do gustu :) Z prywaty dodam, że jutro jadę do schroniska obejrzeć zwierzaczki i dowiedzieć się co i jak z adopcją kotka, i jeśli wszystko będzie z górki to w piątek będę spała już z maleństwem ;) ale się cieszę :D mam bzika na punkcie kotów, a niestety mój poprzedni się nie znalazł.. Także możecie się szykować na relacje z naszych pierwszych dni razem oraz pierwsze wspólne wrażenia, kocich zdjęć też możecie się spodziewać :D Jutro idę również do teatru na 'Tango', później zajrzę jeszcze do Rossmana i Biedronki :) Pozdrawiam wszystkich czytelników :)
I zapraszam na mojego tumblra - raczkuję z fotografią, niezłą frajdę mam z tego! mój tumblr klik



piątek, 15 lutego 2013

piątkowe popołudnie

W sumie rzadko kiedy wychodzę w piątkowe popołudnie, zazwyczaj ten czas przeznaczam na siedzenie i odpoczywanie w domu przed komputerem czy telewizorem, o ile oczywiście nie muszę wyruszyć na miasto, bo coś się skończyło, bo ktoś ma urodziny i trzeba kupić prezent etc.Dziś jednak jest nieco inaczej :) Postanowiłam wybrać się na mecz z najwspanialszą Magdą jaką znam :) O 18 zaczyna się mecz, więc mam jeszcze trochę czasu na wypicie kolejnej herbaty i mały relaks przy muzyce :) I zrobiłam zapas herbaty, poeksperymentowałam trochę, bo dwie kupiłam w ciemno i niestety nie wyszło mi to na dobre, a także kupiłam moją ukochaną melisę z gruszką z Vitax, uwielbiam uwielbiam i jeszcze raz kocham ♥
Życzę Wam miłego piątkowego popołudnia! :*

A poniżej zdjęcie czekoladowego lakieru od Avon. Podoba mi się jego kolor, jednak trwałość i wysychanie to istna katorga! Aplikuje się bez zarzutów, pędzelek jak we wszystkich lakierach tej firmy dla mnie idealny. Nie bąbelkuje i nie rozlewa się na skórki. Cena katalogowa 25zł, ja kupiłam go za 12,90 i stwierdzam, że były to źle wydane pieniążki. Ze swojej strony akurat tego lakieru Wam nie polecam.



czwartek, 14 lutego 2013

walentynkowy post

14 luty, czy lubię? Szczerze mówiąc to ani nie jestem antywalentynkowa ani uwielbiająca ten dzień, mimo tego,  że jestem w związku. Tegoroczne walentynki były dla mnie ot tak zwykłym dniem. Nie widziałam się z chłopakiem, nie dostałam żadnej walentynki i poza drogą ze szkoły do domu nigdzie nie wynurzyłam swojego nosa. Kochające się pary? Fajnie, że są szczęśliwe. Mam nadzieję, że przez całe 365 dni w roku, a nie tylko w dzień walentynek czy rocznicy swojego związku. Nie rozumiem też osób, które wulgarnie i właściwie w sposób nieuzasadniony naskakują na walentynki. Zjawisko to można zaobserwować na każdym portalu, stronie czy nawet blogowym poście o walentynkach. Swoją drogą sądzę, że w sklepach, sklepikach i centrach handlowych można dostać oczopląsu od serduszek i innych wyłudzaczy pieniędzy, bo jak wiadomo pluszowe serduszko w sezonie walentynkowym jest dwa razy droższe, a zwykła kartka walentynkowa kosztuje tyle co porządna czekolada. Dla mnie to przesada z tym całym wystrojem sklepów etc. Czy nie przyjemniej i subtelniej by było gdyby to wszystko ograniczyć? W tamtym roku w dniu walentynek widziałam się z lubym. Co od niego dostałam możecie zobaczyć TU. Ja kupiłam mu czekoladki i breloczek z wygrawerowanym zdjęciem i naszą rocznicą :)
A na zakończenie swojej paplaniny dodaję zdjęcie zrobione w styczniu, jednak wspaniale współgra z dzisiejszym klimatem :) Pozdrawiam wszystkich zakochanych oraz tych, których druga połówka chodzi jeszcze gdzieś po świecie :) I takim pozytywnym akcentem mówię Wam Kochami dobranoc! :*


niedziela, 10 lutego 2013

przepis na pysznego murzynka

Jako iż dzisiaj mamy niedzielę, czyli czas na spotkania z rodziną i przyjaciółmi postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na ciasto, które piekę najczęściej. Polecam upiec je w sobotnie popołudnie i w niedzielę poczęstować gości domowym wypiekiem, szczególnie polecam do kawy :)

Składniki:
2,5 szklanki mąki
kładniki: 2 ½ szklanki mąki 20 dag masła 4 jajka 1 szklanka mleka 2 szklanki cukru 3 łyżki kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Źródło: http://www.smaczny.pl/przepis,murzynek_palce_lizac
Copyright © Smaczny.pl
 
2 ½ szklanki mąki 20 dag masła 4 jajka 1 szklanka mleka 2 szklanki cukru 3 łyżki kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Źródło: http://www.smaczny.pl/przepis,murzynek_palce_lizac
Copyright © Smaczny.pl
kładniki: 2 ½ szklanki mąki 20 dag masła 4 jajka 1 szklanka mleka 2 szklanki cukru 3 łyżki kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Źródło: http://www.smaczny.pl/przepis,murzynek_palce_lizac
Copyright © Smaczny.pl 2,5 szklanki mąki
20 dag masła
4 jajka
1 szklanka mleka
2 szklanki cukru
3 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:
Do mleka dodać masło, cukier, kakao oraz mleko, lekko podgotować aby masło się rozpuściło. Ostudzić i wlać do mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia. Do masy wbijać po jednym jajku, cały czas ucierając mikserem. Ciasto wlać do wysmarowanej tłuszczem blachy o wymiarach około 12cm na 36 cm i piec około 55 minut w temperaturze 160-170 stopni C. Ostudzić i posypać cukrem pudrem, wiórkami kokosowymi bądź czekoladą według gustu.
Ciasto na prawdę wychodzi przepyszne, uwielbiam i piec i jeść murzynka. Jego przygotowanie nie zajmuje dużo czasu, idealny przepis dla leniwych i dla tych, którzy do pieczenia smykałki nie mają :)





20 dag masła 4 jajka 1 szklanka mleka 2 szklanki cukru 3 łyżki kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Źródło: http://www.smaczny.pl/przepis,murzynek_palce_lizac
Copyright © Smaczny.pl
2 ½ szklanki mąki 20 dag masła 4 jajka 1 szklanka mleka 2 szklanki cukru 3 łyżki kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Źródło: http://www.smaczny.pl/przepis,murzynek_palce_lizac
Copyright © Smaczny.pl
2 ½ szklanki mąki 20 dag masła 4 jajka 1 szklanka mleka 2 szklanki cukru 3 łyżki kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Źródło: http://www.smaczny.pl/przepis,murzynek_palce_lizac
Copyright © Smaczny.pl

sobota, 9 lutego 2013

postanowienia na rok 2013

Witajcie w sobotni wieczór, jak minął Wam dzień? Mnie bardzo szybko, rano sprzątnie, a resztę dnia spędziłam na pisaniu prezentacji maturalnej.. To bardzo czasochłonne, i nie skończyłam jej jeszcze. Planuję jutro ją dokończyć, a w nadchodzącym tygodniu zrobić jeszcze bibliografię i ramowy plan wypowiedzi..
Wiecie nad czym dziś myślałam? Że nie zrobiłam sobie żadnych postanowień noworocznych. Na Waszych blogach czytałam już o pierwszych spełnionych postanowieniach, a ja nawet nie zrobiłam ich porządnej listy.. Co chciałabym zmienić w tym nowym roku? Może nigdy nie jest za późno na stworzenie takiej listy? Przede mną jeszcze dziesięć miesięcy 2013 roku tak więc niniejszym postanawiam, że:

1. Będę szczęśliwa każdego dnia, nauczę się doceniać małe czynności, które będą mi sprawiały większą radość niż dotychczas. Punkt pierwszy i najważniejszy :) Bądźmy szczęśliwe jako kobiety!
2. Będę częściej jeździć na rowerze, biegać oraz ćwiczyć.
3. Będę regularnie nawilżać ciało.
4. Będę rozwijać swoje fotograficzne zainteresowania, jeśli portfel mi pozwoli kupię obiektyw 50mm 1/8
5. Wyjadę gdzieś w wakacje, choćby tylko na kilka dni.
6. Znajdę pracę, będę uczącą, imprezującą i pracującą studentką :)
7. Będę więcej czytać, czytać i jeszcze raz czytać.

Myślę, że to na razie byłoby na tyle moich postanowień, mam nadzieję, że chociaż część z nich uda mi się zrealizować. Punkt trzeci od kilku dni wcieliłam już w swoje życie, balsamuje ciało po każdej kąpieli i już widzę pierwsze efekty :) Wcześniej balsamu czy masła do ciała używałam bardzo niesystematycznie, teraz obiecuję poprawę! :) Na mojej liście nie znalazł się punkt ani o oszczędzaniu, ani o kosmetykach - dlaczego? Ponieważ w ubiegłym roku udało mi się powstrzymać kosmetyczny nałóg do granic normalności i nie kupuję już zwariowanej liczby kosmetyków, uzupełniam je na bieżąco, czasem dokupuję coś nowego do kolorówki, bo jak wiadomo ją wydenkować jest szczególnie ciężko. Jeśli chodzi o oszczędzanie to nie wydaję kosmicznych sum pieniędzy na ubrania i inne zachcianki, wszystko w granicach rozsądku. Oczywiście od czasu do czasu kupuję coś z niewyjaśnionych przyczyn, ale tego nie uważam za straszny grzech, przecież każdej z nas czasem należy się coś od tak :)
Miłego wieczoru, ściskam mocno! ;* 

czwartek, 7 lutego 2013

nowość - lakier do paznokci Avon Serene

Otwierając walentynkowy katalog Avonu moim oczom ukazały się dwa nowe odcienie lakierów do paznokci, od razu wiedziałam, że jeden z nich będzie mój :) I oto bohater dzisiejszego posta, nowiusieńki Avon Serene :) Dostałam go w środę i po chwili już miałam na pazurkach, jestem nim totalnie zauroczona, i wygląda na to, że lakier ten dołączy do moich ulubieńców :)
Na paznokciach mam jedną warstwę lakieru, wysycha bardzo szybko. Nie smuży, nie bąbelkuje, nie rozlewa się po skórkach. Ma bardzo wygodny pędzelek. Strasznie podobają mi się buteleczki avonowskich lakierów, w sumie nie wiem dlaczego, bo przecież nic w nich wyjątkowego, jednak cieszą moje oko. Dostępność to jak wiadomo katalogi i allegro. Ja zapłaciłam za niego 13,99 zł. Kupiłam go tylko ze względu na zachciankę, i kolor, który mnie oczarował, ponieważ trwałość tych lakierów jest fatalna w stosunku do ceny (cena regularna 25zł!!). Obecnie w swoim zbiorze lakierowym mam 4 lakiery z Avonu, i z każdym jest tak samo - na moich paznokciach  wytrzymują 2 góra 3 dni, później nadają się tylko do zmycia.
zdjęcie bez lampy





poniedziałek, 4 lutego 2013

lakier Avon Coral Bikini

Weekend zleciał w mgnieniu oka i znów poniedziałek.. Mam nadzieje, że Wasz poniedziałek był dobry, mój bardzo senny i ogólnie jestem bez sił, nie naładowałam baterii przez ten weekend, a wręcz przeciwnie - wyczerpałam je do cna :)
Na paznokciach od niedzieli gości żywa czerwień. Jest to lakier Coral Bikini z Avonu, który był moim pierwszym lakierem tej firmy, czyli ma już ponad 2 lata i nadal nadaje się do użytku, nie zmienił swojej konsystencji ani trochę.  Bardzo go lubię :) Na zdjęciach mam jedną warstwę. Maluje się bezproblemowo, wysycha bardzo szybko i wygląda przepięknie ♥ Nie smuży, nie bąbelkuje. Uwielbiam w avonowych lakierach pędzelki :) Z trwałością jak za tą cenę kiepsko, bo na moich paznokciach wytrzymuje około 2-3 dni. Cena katalogowa to 25zł, jednak lakiery te zazwyczaj w katalogu występują w granicach 15zł. Mój odcień jest już niedostępny, aczkolwiek w walentynkowym katalogu wprowadzono podobny kolor. A jeśli już jestem przy walentynkowym katalogu to zamówiłam lakier, także nowość w odcieniu Serene, jest to taki miętusek :) Nie mogę się doczekać kiedy będę miała go w rączkach :)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...