środa, 30 stycznia 2013

mój aktualny kolor włosów

Jak to kobiety mają w zwyczaju czasem nachodzi je ochota na zmiany. Tak też i w moim przypadku się stało, że serce i dusza wołają: zmień kolor włosów! Tylko na jaki? Myślę nad blondem albo brązem.. ciemnym.. Rudy też chodzi po głowie :) Co mi poradzicie? :)

tak moje włosy wyglądają na dzień dzisiejszy
moja buźka i włosy w całej okazałości


Ps. jaką farbę do włosów możecie polecić? Ja malowałam już trzy razy pod rząd Jaonną i niestety kolor zmywa się w ekspresowym tempie.. Myję włosy każdego dnia, nawet czasem dwa razy na dzień, więc farba na moich włosach szybko się wypłukuje.. Do tej pory malowałam 'płomienną iskrą', ale znudziła mi się już i pragnę czegoś innego :D Pozdrawiam!

poniedziałek, 28 stycznia 2013

kubkowi ulubieńcy

Słowo się rzekło kubkowych ulubieńców po poście z herbatami trzeba opublikować :) Nie wiem jak Wy, ale ja mam upatrzone i uprzywilejowane kilka kubków i to z nich piję namiętnie dzień w dzień wszystko co się da i kakao i herbatę i kawę i sok, a reszta szkliwa dla mnie może nie istnieć. Praktycznie to każdy z tych moich ukochanych kubków to prezent, a to od przyjaciółki (pozdrawiam Magda :*) a to od koleżanki, czy chłopka. Uważam, ze kubek to świetny prezent, a przede wszystkim przydatny, a ja jestem zwolenniczką takich przydatnych i praktycznych prezentów.

Ten kubek dostałam od chłopaka na mikołaja wraz z herbatą i książką, idealny zestaw prezentowy, czyż nie? :) W okresie świątecznym dodaje dodatkowo charakteru  i magii świąt, lubię go :) Jednak w ciepłych miesiącach będzie czekał znów przynajmniej do października/listopada. Mam do niego sentyment prawdopodobnie dlatego, że dostałam go właśnie od miłości życia, a przecież nie od dziś wiadomo, że nawet wspólnie zbierane kasztany czy muszelki nad morzem są wyjątkowe tylko dlatego, że wiąże się z nimi osoba bliska naszemu sercu :)


Kubeczek z truskaweczką jest niesamowicie mi bliski, pokochałam go miłością bezwzględną! Uwielbiam z niego pić, mogłabym nawet rzec, że to mój ulubiony ze wszystkich kubków :) Dostałam go właśnie od Magdy :) Notabene ona ma taki sam, być może i właśnie dlatego jest on tak wyjątkowy? :)


Ten kubek jest ogromny, moja mama mówi, że to garnuszek a nie kubek :D Mieści się w nim aż 0,6 litra :) Dostałam go na urodziny od koleżanki, i cenię w nim właśnie ta pojemność. Podoba mi się też jego design, te kropeczki są urocze, nie sądzicie? :)


Ten kubek też urzekł mnie designem, słodkie słoniki i żyrafki :D Przyjemnie pije się w nim wszystko, dobrze trzyma się go w dłoni i jest solidnie wykonany. Najlepiej smakuje mi w nim kawa. Ten kubek nie jest już od nikogo prezentem :)



I jak to mówią na koniec najlepsze, czyli kubki, które nie mieszkają pod moim dachem, ani w mojej szafce w kuchni,  ale kocham je! :) Są to kubki, które kupiłam swojemu chłopakowi do mieszkania. Zawsze jak jestem u niego to wspólnie zaczynamy z nimi dzień, kawa czy herbata wszystko smakuje z nich dobrze. Mam do nich sentyment, bardzo je lubię i pokochałam ich design.

To by było na tyle z moich ulubionych kubków, tak wiem.. wyszedł mi post tasiemiec :) Dodam jeszcze, że bardzo lubię oglądać kubki w sklepie i najchętniej przygarnęłabym wszystkie :D Teraz poluję na jakiś z kwiatowym motywem :)  Dziękuję wszystkim tym, którzy do końca tego posta wytrwali :) Pozdrawiam!

niedziela, 27 stycznia 2013

moja ulubiona herbata

Jesienne i zimowe wieczory uwielbiam umilać sobie dobrą herbatą. Wypróbowałam już kilkanaście różnych smaków, i najbardziej do gustu przypadła mi zielona herbata z opuncją. Dostępna jest w Biedronce za 3,99. W pudełeczku jest 20 piramidek. Herbata jest przepyszna! Moja ulubiona i to jest kolejne jej pudełeczko :) Ostatnio próbowałam też piramidek od Liptona i niestety muszę stwierdzić, że się zawiodłam.. Cena jest dosyć wysoka, a moje podniebienie wcale nie było zachwycone. Chciałabym spróbować jakiejś nowej herbaty, polecacie jakąś? :) Z mojej strony mogę jeszcze polecić melisę z gruszką od Vitaxu lub od Malwy :) Muszę koniecznie wrócić do tego smaku :) Dzisiejszy post obfituje w zdjęcia :)
Skoro mowa o herbatach to teraz przydałby się post o moich ulubionych kubkach :D
ps. przygotowuje dla Was w tym tygodniu mobile mix week, czyli mój tydzień z perspektywy smartfonowego aparatu :)







sobota, 26 stycznia 2013

youtubowi uzależnicze

Siadłam o godzinie 18 do komputera, zalogowałam się na sławnego facebooka i zobaczyłam status Karoliny z kanału Stylizacje2, że zaczynaja pogawędki live z RedLipstickMonster i PannaJoanna, z facebooka przerzuciłam się więc na youtube i przepadłam aż do godziny 21:30. Oglądałam jeden live, później drugi, który prowadziła FigielkaUK, a później dołączyła do niej Karolina. Oglądałam z zaciekawieniem, śmiejąc się w pewnych momentach w głos ;D Pierwszy raz oglądałam jakikolwiek live na yt i wiem, że to był pierwszy lecz nie ostatni raz.  Dziewczyny są niesamowite i mają w sobie tyle pozytywnej energii! :)
Jeśli mam podsumować dzisiejszy dzień to muszę powiedzieć, że choć spędziłam go w domu to była dobra sobota :) Upiekłam ciasto, posprzątałam, obejrzałam film i wzięłam długą kąpiel :) Niestety w poniedziałek wracam po zimowej przerwie do szkoły, więc powoli muszę się oswajać z tą myślą.. Życzę Wam miłego wieczoru i udanej niedzieli! ;*
Dziękuję za tak liczne odwiedziny i tyle komentarzy pod ostatnią notką :))
Piosenka, która ostatnio skradła mi serce IMANY-You will never know :)
Na paznokciach pokazywany w TYM poście lakier Astor :)

piątek, 25 stycznia 2013

jak mieszkają moje lakiery do paznokci

Lubię czytać Wasze posty, w których pokazujecie jak mieszkają Wasze kosmetyki, pielęgnacja, kolorówka czy lakiery do paznokci. Dziś postanowiłam pokazać światu jak  przechowuje swoje lakiery. Jeszcze do niedawna byłam uzależniona od lakierów, kupowałam je w masowych ilościach, kolory w pewnym momencie zaczęły mi się dublować. Postanowiłam skończyć z mym nałogiem i przestać zatapiać pieniądze w lakierach, które użyte raz lądowały nieużytecznie w szufladzie, z biegiem czasu udało mi się wygrać z nieopisaną chęcią kupna nowego lakieru, bo przecież taki ładny, rzekomo takiego nie mam, albo po prostu przy okazji innych zakupów jako dodatek, poprawiacz humoru etc. Ostatnio zrobiłam porządek w lakierach, te nieużywane i te w zupełnie nie moich kolorach odłożyłam do szuflady, a moje ulubione, i te, po które sięgam najczęściej przełożyłam do uroczego pudełeczka po Glossyboxie. Tak więc od niedawna moje perełki mieszkają w różowiutkim pudełeczku, które cieszy oko.




czwartek, 24 stycznia 2013

szampon Garnier Fructis

Podczas swoich ostatnich zakupów kosmetycznych do mojego koszyka wpadł szampon Garnier. Z Garniera lubię odżywki, dla moich włosów służą i to nawet bardzo. Natomiast z szamponami tejże firmy mam złe wspomnienia. Nie pasują moim włosom, które po ich użyciu stają się klejące, nieświeże, oklapnięte i w ogóle łe. Widząc zielone buteleczki na sklepowej półce i chęć wypróbowania nowego szamponu wygrała. Kupiłam Garnier Fructis szampon wzmacniający siła i blask do włosów normalnych i przetłuszczających się.




 Od producenta:
'Odkryj szampon Fructis Siła i Blask: siła od wewnątrz, blask na zewnątrz. Formuła wzbogacona w wyciąg z grejpfruta wzmacnia włókna włosów od nasady, nadając im blask i czyniąc je bardziej odpornymi.'


W buteleczce dostajemy  400ml, ja kupiłam go za 8,99, co uważam za cenę przystępną jak na szampon tej pojemności. Zacznę od tego czego ja od szamponu wymagam, a myślę, że wymagam niewiele. Dla mnie dobry szampon ma po prostu myć włosy i nie powodować podrażnienia i łupieżu. Nie oczekuję super pachnących włosów, bo i tak pryskam je perfumami każdego ranka, nie oczekuję blasku po umyciu włosów, bo zdrowe włosy mają same w sobie naturalny blask, możemy blask uzyskać poprzez użycie odpowiedniej odżywki czy produktu do stylizacji.
Do zalet tego szamponu mogę zaliczyć zapach, który jest świeży i przyjemny dla naszego nosa oraz to jak się pieni (jestem fanką dużej piany na głowie). Podoba mi się też design opakowania, przeźroczyste, dzięki czemu możemy kontrolować ile kosmetyku zostało jeszcze, i kiedy musimy uzupełnić zapas. Szampon nie przyspiesza przetłuszczania się włosów, włosy są świeże i lekkie, nie posklejane.. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie jedna bardzo istotna rzecz..
Mianowicie moje włosy nie polubiły tego szamponu. Już po pierwszym użyciu dostałam wysypu łupieżu. Dosłownie białe płaty we włosach i na skórze głowy. Koszmar! Dziewczyny, chyba nie muszę Wam mówić jakie uczucie towarzyszyło spoglądaniu w lusterko, kiedy na długich zadbanych włosach można gołym okiem i z daleka dostrzec płaty łupieżu...  Do wad należy zaliczyć też zamknięcie kosmetyku,  mokrymi rękoma to nie lada problem je otworzyć.
Z mojej strony nie polecam tego szamponu, mnie wręcz zaszkodził, teraz muszę wyleczyć się z łupieżu, mam nadzieję, że pójdzie mi z tym jak po maśle..  Z pomocą przyszedł mi jak zawsze w problemach skóry głowy niezawodny szampon przeciwłupieżowy Head&Shoulders.

A jaki jest Wasz ulubiony szampon do włosów? I macie jakieś sprawdzone sposoby/kosmetyki na walkę z łupieżem? Podzielcie się!  Ściskam mocno, dziękuje za każde odwiedziny i komentarz, buziak! :*

niedziela, 20 stycznia 2013

lakier i fryzura dnia

Choroba nadal mnie trzyma, jednakże dziś czuję się już lepiej. Miałam dziś gości, tak więc musiałam się doprowadzić do stanu normalnego. Paznokcie pomalowane na klasyczną czerwień i loki na głowie. Notabene nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam na głowie loki, chyba ze 3 lata temu haha ;D no cóż, nie wiem czy pasują do mojego typu urody to po pierwsze, a po drugie moje włosy są z natury proste co uważam za zaletę, ale też nie chcą się kręcić i szybko się rozprostowują mimo tego, iż użyję sporej ilości kosmetyków utrwalających. Zostawiam Was ze zdjęciami mojej dzisiejszej buźki oraz lakieru, który mam dziś na pazurkach. Buźka! ;*




sobota, 19 stycznia 2013

choroba dopadła i mnie

Hej Żabcie ;* Jestem chora, choroba nie ominęła i mnie.. Gorączka, katar, bolące gardło  i kaszel, czyli przeziębienie poziom zaawansowany... Do tego doszła jeszcze bezsenność.. Męczę się nocą, nie mogę zasnąć, a jak zasnę to budzę się za chwilę i tak w kółko.. Mam nadzieję, że choroba przejdzie mi szybko, gdyż nie chcę spędzić ferii w łóżku z chusteczkami. Pozdrawiam Was ciepło i życzę Wam zdrowia! :)

czwartek, 17 stycznia 2013

Odżywka do włosów Joanna Naturia

Witajcie po małej przerwie. Mimo tego, że mam ferie to paradoksalnie brakuje mi czasu. Dziś cały dzień spędziłam na czytaniu lektury, jutro planuję ją dokończyć. W mojej głowie kłębią się myśli rzecz jasna kosmetyczne, ponieważ dawno nie kupiłam żadnego balsamu do ust, odżywki do włosów, cieni do powiek etc. i już sporządzam listę moich zachciewajek, tylko, że lista ta nie ma niestety końca :D Czy wy też tak macie? :D Stąd też dziś post typowo kosmetyczny, a pod lupę biorę truskawkową odżywkę do włosów Joanna Naturia Mini.

'Odżywka do włosów bez spłukiwania - idealnie pasuje do podróżnej kosmetyczki. Receptura odżywki wzbogacona o nawilżający ekstrakt z truskawek zapewni -włosom miękkość, gładkość i zadbany wygląd. Przyjemny zapach soczystego owocu umili Ci pielęgnacje włosów każdego dnia. Bez spłukiwania.'

Tyle o odżywce możemy dowiedzieć się z wizażu.
Swoją odżywkę kupiłam w wakacje podczas tygodniowego pobytu we Wrocławiu. Nie spotkałam się z nią w mieście, w którym mieszkam tj. Kielcach, a więc z dostępnością może być różnie. Spotkałam ją we wrocławskiej, małej osiedlowej drogerii. Kiedy zobaczyłam odżywkę z truskawkowej serii Joanny nie mogłam jej nie kupić, gdyż uwielbiam ten zapach! Jak dla mnie jest to jeden z najlepszych zapachów kosmetyków dostępnych na rynku. Do plusów doszła też oszałamiająco niska cena, czyli 4 zł.

Teraz przejdę do działania odżywki, czyli plusy i minusy kosmetyku.
Zaznaczam na samym wstępie, że mam włosy bardzo przetłuszczające się, które dosyć często po użyciu jakiegokolwiek kosmetyku do włosów stają się oklapnięte, i wyglądają na nieświeże. Gdy zobaczyłam na opakowaniu dopisek ' bez spłukiwania ' niemalże od razu pomyślałam, że i w tym przypadku moje włosy zareagują na odżywkę negatywnie, będą obciążone, oklapnięte i tłuste zaraz po zaaplikowaniu truskawkowej przyjemności. I nic bardziej mylnego! Umyłam włosy, nałożyłam odżywkę od połowy długości włosów i zero obciążenia, zero szybszego przetłuszczania się! Włosy były miękkie w dotyku, niesamowicie pachnące, wyglądały na zdrowe i świeże. Produkt nawilżył również przesuszone końcówki. Do tego odżywka wygładziła je, nadała zdrowy połysk. Włosy stokroć lepiej się rozczesywały. Do zalet produktu nie sposób zaliczyć poręczne opakowanie, które możemy zabrać ze sobą wszędzie; wspomnę też jeszcze raz o niskiej cenie.

Do wad truskawkowej odżywki trzeba zaliczyć to, iż zapach na włosach nie utrzymuje się długo - u mnie są to jakieś dwie, trzy godziny po czym włosy nie pachną już tak intensywnie i zapach robi się coraz mniej wyczuwalny. W kosmetyku nie podoba mi się też konsystencja, jak dla mnie jest za bardzo lejąca, co utrudnia nałożenie odżywki na włosy. Wydajność oceniam na słabą, odżywki użyłam zaledwie trzy razy, a jej ubytek jest już dosyć duży, przy codziennym stosowaniu wystarczy na zaledwie dwa tygodnie użytkowania.

Ze swojej strony serdecznie polecam truskawkową wersję odżywki Joanna Naturia Mini, za niską cenę dostajemy dobry produkt. Warto wypróbować na własnych włosach. Wszystkim wielbicielom truskawek na pewno przypadnie do gustu chociażby ze względu na sam zapach :D


piątek, 11 stycznia 2013

lakier do paznokci Astor

Będąc przy tematyce lakierowej nie mogę nie wspomnieć o moim najnowszym nabytku lakierowym. Mowa o lakierze Astor Quick'n go! Kupiłam go w Rossmanie za 14zł, i zakochałam się nie tylko w kolorze (choć na co dzień nie używam raczej tak ciemnych lakierów), ale także w ekspresowym schnięciu i kryciu! Dla mnie lakier jest wart tych 14 złotówek i na pewno nie jest to mój ostatni lakier z tej serii. Na paznokciach utrzymuje się około 5 dni. Lubię też jego szeroki pędzelek, aplikacja jest prosta i przyjemna, Lakier nie smuży i nie bąbelkuje. Dla mnie lakier Astora jest małym, pierwszym odkryciem nowego, 2013 roku, który mam nadzieję będzie dobry, a nawet lepszy od poprzedniego! :) Serdecznie Wam polecam :)
A teraz kilka słów z mojej prywaty. Od dnia dzisiejszego się byczę, czyli mam ferie zimowe. Poza tym zmagam się z kaszlem, który trzyma mnie jeszcze od sylwestra! Humor mam średni, zastanawiam się nad wieloma rzeczami. Myślę nad studiami, co i gdzie. Czasu coraz mniej, a w głowie z trzydzieści pytajników.
Miłego weekendu, i dziękuję Wam bardzo za rekordową chyba w historii bloga liczbę wczorajszych odwiedzin! :*





czwartek, 10 stycznia 2013

Circus Essence

Circus Essence piękny, brokatowy lakier, który nadaje naszym pazurkom zupełnie inny charakter :) Zakochałam się w nim, jest śliczny :) Pazurki co prawda mam już krótkie, gdyż przedwczoraj złamał mi się jeden.. Nie ubolewam nad tym, bo uważam, że krótkie paznokcie mają coś w sobie i jestem zdecydowanie na tak. Ostatnio nie mogę patrzeć na tipsy, uważam, że wyglądają sztucznie, nienaturalnie. Sama miałam tipsy raz w życiu i od tamtej pory mówię im zdecydowane nie. Zniszczyły mi paznokcie strasznie, do tego źle się w nich czułam. Wolę swoje naturalne pazurki, które może i nie są najpiękniejsze na świecie, ale lubię je :) W ogóle wiecie co? Lubię całą siebie, najważniejsza jest samoakceptacja i to, że dobrze czujemy się w swoim ciele :)





środa, 9 stycznia 2013

studniówkowa noc już za mną

Przerwa w blogowaniu mam nadzieję, że już skończona, bo stęskniłam się za bazgraniem sobie tutaj :) W sobotę wróciłam już z Wrocławia i miałam studniówkę. Studniówka się udała, mimo tego że polonez nie wyszedł ;p Pierwsze trzy pary się pomyliły i klops.Wytańczyłam się oj wytańczyłam :) A teraz już tylko sto dni do matury.. Oooo nie...... Poniżej dodaję kilka zdjęć z maturalnego balu, co by post bez zdjęć nie był.  Wiecie co? Chcę zmienić kolor włosów, rudy mi się znudził już i teraz chcę pomalować na ciemną czekoladę.. Taki kaprys mam. My kobiety czasem lubimy zmiany, nie? W planach mam też paznokciowy post, bo mimo tego, że mnie tutaj ostatnio mało, to zdjęć mam i to dużo :) A jak Wasze postanowienia noworoczne? Macie jakieś? :) Ja się zbieram do oficjalnego zapisania ich i wzięcia do pracy. W tym roku chcę postawić na postanowienia realne do spełnienia, i takie, o których nie zapomnę za dwa tygodnie. W życiu trzeba stawiać sobie cele, i coraz wyżej poprzeczki. Cały czas do przodu... Do przodu moi drodzy! Całuję mocno do następnego ♥


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...