sobota, 24 listopada 2012

zakupy

Powoli zaczynam ogarniać moją lustrzankę, dziś znaczną część dnia spędziłam na odkrywaniu zależności między czasem naświetlania, przysłoną, migawką etc. Niezła filozofia z tego jest :D A wczorajszy dzień jaki był piękny! Somersby zdecydowanie nie jest w moim guście, zostanę wierna jabłkowym redsom. Poza tym kapuśniaczek z piekarni 'Pod Telegrafem' bardzo smaczny, odwiedzenie dwóch galerii też spoko, ogólnie to trzeba to kiedyś powtórzyć! Tak fajnego i spontanicznego piątku to ja już dawno nie spędziłam! Pozdrawiam Was dziewczyny! Buziak Magdaleno! :D :* Piątek spędziłam nie tylko towarzysko, ale także zakupowo :) Odwiedziłam Rossmana i kupiłam co nie co :) Coś mnie kusi żeby wybrać się tam ponownie w poniedziałek i kupić jeszcze kilka drobiazgów, no bo jak można nie skorzystać z -40% no jak?! Sobotę spędzam leniwie w domu, gyros w lodówce, pełno słodyczy i domowe ciasto to jest to! Dziś także pierwszy raz od dawien dawna (chyba 2 lat :D ) obejrzałam dwa odcinki 'M jak miłość' i 'Na wspólnej' i wieczór planuje spędzić na obejrzeniu dobrej komedii romantycznej, a co! My baby to przecież uwielbiamy! :)
1. Ogórkowy tonik Ziaja - nie zdradzam go z żadnym innym od dłuższego czasu, tani i skuteczny, mój ulubiony :) Cena : 4,99zł
2. Matujący fluid Under Twenty - nowość w mojej kosmetyczce, czytałam dużo pozytywnych recenzji, moje wszystkie podkłady dobiły dna, więc postanowiłam spróbować tą nowość, cena bardzo zachęcająca, bo niecałe 15zł w rossmanowskiej promocji (dawno nie miałam tak taniego podkładu, mam nadzieję, że ten się u mnie sprawdzi)
3. Mleczko do demakijażu Delia - to moje drugie opakowanie, bardzo go polubiłam, świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia i nie mgli oczu, jest niesamowicie wydajne. Cena to niecałe 8zł w Naturze

środa, 21 listopada 2012

mini zamówinie z Avonu

Szybki post, dziś chcę pokazać Wam co zamówiłam w katalogu 16. Jest to mój ulubiony tusz do rzęs SuperShock. Uważam, że to najlepszy avonowy tusz. Lubię go i wersji klasycznej i w wersji max. Zapłaciłam za niego 17,99. Ja szczerze polecam, ale recenzję będziecie mogli przeczytać w innym poście.
Uff próbna matura z języka polskiego i matematyki już za mną.. Matma to całkowita porażka! Nie wiem kto układał te zadnia.. Ale modlę się o te 30%.. Jutro angielski mam nadzieję, że będzie lepiej :)

niedziela, 18 listopada 2012

weekend jest za krótki..

Cześć, daję Wam znak życia, chociaż ostatnio jestem wrakiem człowieka. U mnie poza tym, że jestem chora, że mam próbne matury od wtorku, że życie mi się momentami przewraca do góry nogami to nic nowego. Głowa mi pęka, cały dzień nic nie robię... Naoglądałam się znakomitych zdjęć na maxmodels i mam ochotę na zdjęcia.. Być może pod koniec grudnia będę we Wrocławiu to zabiorę ze sobą Nikusia.. Świąteczny nastrój, śnieg.. wrocławski rynek - będą dobre zdjęcia! :) Tymczasem obijam się na całego, piję kolejny kubek herbaty i patrzę w ciemność za oknem..  Wezmę kąpiel i łóżko wita. Jutro poniedziałek.. Nie lubię poniedziałków..


czwartek, 15 listopada 2012

Sleek Jewels

W ten jesienny, czwartkowy wieczór chcę pokazać Wam jedyną, ulubioną i niezastąpioną paletkę Sleeka jaką mam :) I nie będzie tu żadnej szeroko pojętej recenzji, a jedynie pokazanie (a może pochwalenie się?:) ) moim cudeńkiem :) Swoją paletkę kupiłam, a właściwie odkupiłam od jednej z blogerek za  24zł + przesyłka więc wyniosła mnie w sumie 30zł. Jej szczęśliwą posiadaczką jestem od maja tego roku i zdążyłam ją pokochać miłością bezwzględną :) Co prawda nie nakładam cieni na powieki codziennie, ale od czasu do czasu dobrze zrobić pełny makijaż :) Czasem przychodzi taka ochota, chwytam za swojego sleeka i do dzieła :) Moja paletka pochodzi z kolekcji limitowanej, po otwarciu czujemy zapach, dla mojego nosa bardzo przyjemny :) Cienie z bazą utrzymują się cały dzień, więc jeśli chodzi o jakość to jestem na tak. Kolory są piękne, żywe i możemy stworzyć makijaż wieczorowy i dzienny. Lubię ją także za to, że kolory nie bledną w ciągu dnia, dobrze się rozcierają i uważam, że cena 30zł za tyle cieni w jednej paletce ( i to jeszcze takiej jakości cieni ) jest bardzo korzysta. Polecam każdemu kto waha się nad taką inwestycją :) Paletkę Sleeka powinna mieć każda kobieta!

środa, 14 listopada 2012

teraz czytam..

Jak wiecie wczoraj wypożyczyłam bibliotece dwie książki.. Jedna z nich pochłonęła mnie do reszty, jest niesamowita! Daje do myślenia, pozwala się oderwać od rzeczywistości, zawiera dużo 'drogowskazów' i z pewnością dopiszę ją do listy książek, które chcę kupić i mieć na półce aby w każdej chwili do niej sięgnąć. Mam marzenie, małe.. a może duże.. mianowicie w przyszłości w swoim własnym przytulnym domku, chcę mieć półkę z książkami. Najlepiej w sypialni, nieopodal bujanego fotela.. To taka moje małe marzenie, które z pewnością za kilka lat się spełni :) Ostatnio dochodzę do wniosku, że stałam się sentymentalna.. A wracając do książki to aktualnie czytam ' Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam..'. Niesamowita książka, polecam każdemu! :) Miłego wieczoru!



wtorek, 13 listopada 2012

kici kici

Piję melisę, jem paluszki i obijam się pełną parą a powinnam ślęczeć nad książkami.. Co za leń ze mnie, no! Odebrałam dziś buty z reklamacji  i wiecie co? Wcale mi ich nie naprawili! Zawiodłam się na Nike i to bardzo.. Nie wiem czy kupię jeszcze od nich buty.. Odwiedziłam też bibliotekę i wypożyczyłam dwie ksiązki Paulo Coelho 'Jedenaście minut'  i ' Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam... '. Planuję poczytać wieczorem..  A Wam jak mija wtorek? :)

Moja słodka kicia :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Liebster Award - tag







Zostałam nominowana przez Pannę Licho w zabawie Liebster Award. Jest mi bardzo miło, dziękuję! Dostałam 11 pytań  na które postaram się odpowiedzieć :) Powinnam też otagować kolejne 11 blogowiczek, jednak nie wiem która z Was ma ochotę na taką zabawę :) Tak więc jeśli jesteś zainteresowana i chcesz wziąć udział daj mi znać w komentarzu a przygotuję dla Ciebie 11 pytań :))


' Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. '

1. Co najbardziej lubisz w blogowaniu? Może są rzeczy jakich nie lubisz?
Co najbardziej lubię? Hmm.. Chyba to, że mam swoje miejsce w sieci, że mogę napisać co tylko mi się podoba, podzielić się uśmiechem i troską :) Pogadać o babskich sprawach, dodać kilka zdjęć przy czym poznać niesamowite osoby, które inspirują, zarażają energią i uśmiechem :) Mam swoje ulubione blogi, dla których codziennie znajduję czas i regularnie je odwiedzam :) Co prawda nie za każdym razem dodaję komentarz, ale odwiedzam każdą z Was, która zostawiła u mnie ślad :)
2. Ulubione zwierzę?
Co za pytanie :D Oczywiście, że koty! A swojego pupilka mogłyście zobaczyć u mnie na blogu już nie raz. Nawet nazwa mojego bloga jest imieniem mojego kociaka :) Sietku tak się wabi moje oczko w głowie :)
3. Ulubiony wykonawca muzyki?
Nie mam ulubionego wykonawcy, słucham każdego rodzaju muzyki. Zależy to od mojego humoru, samopoczucia i tego czy chcę się przy muzyce zrelaksować czy też pobudzić do życia, a może powspominać? :)
4. Ulubiona książka?
Moją ulubioną książką jest 'S@motność w sieci'. Nie wiem czy kiedykolwiek jakakolwiek książka będzie w stanie mnie zafascynować i poruszyć jak ta. Dla mnie guru wśród książek.
5. Czy wierzysz w duchy? ;)
Wierzę... Jak najbardziej wierzę.
6. Jaką książkę/grę/ulubioną historię powinni zekranizować?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, żaden pomysł nie przychodzi mi teraz do głowy :)
7. Ulubiony sport?
Tenis stołowy i badminton - pozdrawiam Cię Magdalenko :* A tak całkiem poważnie to lubię piłkę nożną, ręczną również :) Nie mogę w końcu powiedzieć, że nie lubię ręcznej, bo mój chłopak gra zawodowo w ręczną :)
8. Lubisz gotować? Jeśli tak, to co? :)
Nie lubię i nie umiem gotować. Bardziej wychodzi mi pieczenie :) Jak to mówią praktyka czyni mistrza więc nie tracę nadziei, że kiedyś ulegnie to zmianie :)
9. Ulubiony kosmetyk?
Podkład.  Moim ulubionym ostatnio jest Photoready od Revlona, niestety dobijam już dna..  Nie mogę nie wspomnieć także o lakierach to paznokci - jestem lakieromaniaczką... :)
10. Krótkie czy długie włosy?
Zdecydowanie dłuuuuuuuuugie :) Jestem w fazie zapuszczania :)
11. Oglądasz seriale? Jeśli tak, to jakie :)
Niestety nie oglądam, nie mam teraz na to czasu :) Przed telewizorem spędzam bardzo mało czasu, nie pamiętam kiedy ostatni raz oglądałam telewizję - naprawdę :)  Kiedyś namiętnie oglądałam 'Majkę' to był mój ulubiony serial :)

Pozdrawiam Was serdecznie i uciekam do matematyki..  Miłego wieczoru! Dziękuję za każde odwiedziny! Ściskam mocno! :)


niedziela, 11 listopada 2012

rodzinny spacer

Tak jak wspominałam rano miałam w planach dziś zdjęcia. Plany uległy zmianie w ciągu dnia, bo w rezultacie zamiast spotkania z przyjaciółką niedzielę spędziłam w rodzinnym gronie. Był to aktywny wypoczynek, dłuuugi spacer (a przy okazji zdjęcia) oraz pizza. I z moim szczęściem w pizzerii gryząc pierwszy kawałek pizzy trafiłam.. uwaga... na włos! ;/ Zdenerwowana i oburzona oraz zniesmaczona poszłam do kelnerki. W rezultacie dostałam nową pizzę. Szczerze mówiąc to mam teraz obrzydzenie.. i nie wiem kiedy po raz kolejny odwiedzę pizzerię.. Cóż ja zawsze muszę mieć jakąś przygodę.. Miałam się dziś uczyć i nic z tego nie wyszło.. Za to mam naładowane baterie na nowy tydzień i mam nadzieję, że moja energia mnie nie opuści. Po tak długim spacerze marzy mi się już ciepłe łóżko i kąpiel :) Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami z dziś :) Jutro w planach mam zaś bibliotekę.. Muszę wypożyczyć kilka książek i zabrać się za pisanie prezentacji.. Czas tak szybko płynie.. za szybko... Miłego wieczoru życzę!








niedzielna kawa

Cześć! Niedzielę zaczynam dosyć wcześnie, bo obudziłam się już po 7..  Kawa zaparzona na dobry początek mam nadzieję dobrej niedzieli :) Za oknem słońce.. Czyli po niedzielnym obiedzie czas wyruszyć z aparatem w teren! :) Wieczorem pokażę Wam pewnie kilka dzisiejszych zdjęć, o ile pogoda się nie zepsuje :) A Wy jakie macie plany na dziś? Miłego dnia wszystkim! :)



czwartek, 8 listopada 2012

mandarynki, czyli byle pretekst paplanina

Czy Wam mandarynki też kojarzą się ze świętami? :) Bo mnie tak! Ten zapach, ten smak, to obieranie skórki.. Strasznie kojarzy mi się to z nadchodzącymi świętami.. Co prawda jeszcze do grudnia daleko, ale zleci pewnie nim się obejrzymy... Jutro piątek i początek weekend, i dobrze. Jakie mam plany? Chyba tylko takie żeby wypocząć, zrelaksować się.. Pochodzić bez makijażu, luźno ubrana i w grubych skarpetach.. Pić gorące kakao w moim ulubionym kubku i zrobić dobre zdjęcia! Jutro po szkole wybieram się spacer po sklepach, jeśli będzie coś ciekawego to kupię, muszę też rozejrzeć się za prezentem na mikołaja dla mojej drugiej połówki.. Kompletnie nie wiem co mam mu kupić.. Muszę również odebrać buty, które złożyłam dwa tyg. temu do reklamacji.. Pamiętacie moje białe Nike, które pokazywałam Wam TU ? Niestety po kilku założeniach popękały w miejscu złączenia z podeszwą.. Pierwszy raz zawiodłam się na butach tej firmy.. Mam nadzieję, że chociaż dobrze je zreperują bądź wymienią na nowe.. Jutro się okaże.. A tymczasem kilka dzisiejszych zdjęć :) Pozdrawiam!



Mooooja kicia taka śpiąca :))

środa, 7 listopada 2012

recenzja masła do ciała czarna oliwka Bielenda

Piękna, gładka i nawilżona skóra - marzenie każdej kobiety. Już jakiś czas temu wpadło w moje łapki masło do ciała czarna oliwka z Bielendy. Kupiłam je w małym kosmetycznym sklepiku podczas pobytu w mojego chłopaka we Wrocławiu. Zapłaciłam 15,99 za 200ml. Kupiłam je w ciemno, ani nie znając zapachu ani nie mając nigdy przedtem nawilżacza w postaci masła. I wiecie co? To moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie masło do ciała!
 O konsystencji chyba mówić nie muszę, bo już sama nazwa nam sugeruje, że jest to 'maślane mazidło ' :D Bardzo podoba mi się nawilżanie skóry w ten sposób. Zapach czarnej oliwki również przypadł mi do gustu, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może odpowiadać - jest dosyć specyficzny. Masło przeznaczone do skóry suchej i bardzo suchej i tu zgadzam się w stu procentach! Produkt świetnie nawilża skórę, jest idealny po długiej kąpieli czy depilacji. Masełko sprawia też, że skóra staje się gładka i bardzo miła w dotyku. Wchłania się dosyć szybko nie zostawiając tłustego filmu co dla mnie też jest bardzo ważne, gdyż często zdarza się tak, że nawilżam skórę ciała rano tuż przed wyjściem.
 Tak spodobało mi się to masełko, że mam chrapkę na inne warianty. Ciekawi mnie masełko o zapachu granatu ( bardzo moje nuty zapachowe ;p ) oraz awokado. Uważam, że to świetny produkt za przystępną cenę. Na pewno kupię ponownie! Uwielbiam je używać :) Polecam gorąco! :))


ps. zgapiłam od niektórych blogerek pomysł na post, w którym będę prezentować jak wyglądał mój miesiąc z perspektywy telefonu :) czyli pod koniec miesiąca pojawi się taka notka gdzie przedstawię Wam moją listopadową codzienność :) bardzo lubię czytać u Was takie posty, mam nadzieję, że i mój Was choć troszeczkę zainteresuje. Pozdrawiam :))

wtorek, 6 listopada 2012

nudny Gombrowicz

Męczę się od wczoraj z Ferdydurke i chyba jej nigdy nie zmęczę.. Kompletnie nie podoba mi się ta książka, nie mój gust, nie moje klimaty.. W między czasie bawię się Nikonem... Mam ochotę na jakąś sesję tematyczną, zdjęcia, które będą ukazywały emocje.. Mam w głowie kilka ujęć, czas wcielić to w życie..  Oby w weekend pogoda była dobra, i czas był łaskawy.. Teraz idę wziąć kąpiel i uciekam pod kołdrę z nudnym Gombrowiczem.. ojj nie polubiliśmy się...



sukienka na sto dni

Sukienkę na swój bal maturalny kupiłam już pod koniec września. Był to czysty spontan, zobaczyłam ją, przymierzyłam i przepadłam! Po 5 minutach była już moja! To się nazywa zakup życia! :) Swoją studniówkę mam 5 stycznia, czyli jakby nie patrzeć już za 2 miesiące (cooo?! już za dwa?!). Muszę umówić się na makijaż i do fryzjera.. nadal nie wiem co zrobić mam z paznokciami, czy malować sama czy iść do kosmetyczki (w tamtym roku poszłam do kosmetyczki i żałuję! zapłaciłam 30zł za malowanie  bazarowymi lakierami, powyjeżdżany lakier na skórkach i odpryski następnego dnia! istna tragedia!), zastanawiałam się też nad tipsami albo położeniem żelu.. nie wiem na co się zdecydować.. Co do fryzury to stawiam na koka, mam już upatrzonych kilka typów :) Wracając znów do sukienki - kupiłam ją w kieleckiej Galerii Planty. Dla mnie jest idealna, jestem w niej totalnie zakochana :) Delikatna i dziewczęca to jest to! :)



poniedziałek, 5 listopada 2012

waniliowy balsam do ust H&M

Dziś chcę przedstawić Wam mazidło do ust, które gości w mojej kosmetyczce już  od wakacji. Mowa o waniliowym balsamie do ust z H&M.  Produkt zamknięty jest w plastikowym pojemniczku, który jest wykonane solidnie. Bardzo podoba mi się szata graficzna opakowania, ta zeberka jest przeurocza, nie uważacie? :)  Za 6,99zł dostajemy 8g. balsamu o zapachu wanilii. 
 Balsam jest miękki, nie ma problemu z wydobyciem go z opakowania, dobrze rozprowadza się też na ustach tworząc błyszczącą powłokę. Po nałożeniu go na usta czujemy chemiczny zapach oraz smak (bo przecież my kobiety czasem lubimy 'posmakować' tego co mamy na ustach). Co ciekawe w pojemniczku zapach wanilii jest bardzo naturalny i niemdły i mogę wąchać go non stop, jest naprawdę piękny! Chcę perfumy o takim zapachu! Co do wydajności to jest ona mała ze względu na konsystencję balsamu.
 Co do samego działania, które przecież jest tu najważniejsze to rewelacji nie ma. Mogę nawet rzec, że jedyną zaletą tego produktu jest zapach, a przecież nie o to tutaj chodzi. Nawilżenie jest baaardzo ale to bardzo kiepskie i czasem mam wrażenie, że produkt wysusza a nie pielęgnuje moje usta.  Z ust znika w szybkim tempie, nim się obejrzymy na ustach nie ma nic, i są nadal takie suche jak były.  Balsam nie klei się.
Tak więc podsumowując balsam waniliowy z H&M to taki mały bubel, który nie ma żadnych szczególnych właściwości i nie robi praktycznie nic, poza tym, że czasem może i zaszkodzić.  Dostępność wiadomo - sklepy H&M. Uważam, że za te 6,99 możemy kupić świetny Carmex w promocji, który na pewno nawilży nasze usta i pośpieszy im z pomocą, to będą lepiej ulokowane pieniążki. Ja ze swojej strony tego produktu zupełnie nie polecam i na pewno nie kupię ponownie.

niedziela, 4 listopada 2012

niedzielny wieczór zawsze niesie przemyślenia

I nadszedł ten czas.. kiedy powoli trzeba żegnać się z długim weekendem i przygotowywać do poniedziałku.. Swoją drogą nie przepadam za poniedziałkiem, aczkolwiek lubię wtorki :) Od jutra zaczynam ostre przygotowania do egzaminu dojrzałości ( wiem, że miałam zacząć już dawno temu, ale rzecz jasna zabrać się do tego nie mogę, notabene mam nadzieje, że jutro będzie ten dzień kiedy moja mobilizacja dojdzie do zenitu i wreszcie nareszcie do tego porządnie przysiądę ). Zacznę dzień od dobrego śniadania, budzik już nastawiony na 6:20, na przystanku muszę być godzinę później, a dwie godziny po otwarciu oczu zaczynam zajęcia, czyli o 8:20.. Niedzielny wieczór to idealny czas na planowanie rzeczy do zrobienia w nadchodzącym, nowym tygodniu.. A więc chcę - a raczej muszę rozwiązać 3 arkusze maturalne, pójść na wszystkie fakultety w tym tygodniu, przeczytać Ferdydurke i zacząć pisać pracę maturalną! :) Damy radę? Tak damy radę! :D Ale wiecie co? Człowiek po długim weekendzie jest cholernie rozleniwioną istotą.. tym bardziej jeśli w lodówce same pyszne rzeczy, słodkości nie brakuje i pogoda sprzyja do siedzenia pod kocem albo w ramionach ukochanej osoby... A co do ramion ukochanej osoby to moja miłość jest już 344km ode mnie i kiedy się znów zobaczymy nie wiem... Od 3 miesięcy żyję w związku na odległość.. Razem jesteśmy prawie od 3 lat.. Najcięższy jest ten dzień zaraz po rozstaniu.. Albo ten moment kiedy zamyka się drzwi za ukochaną osobą.. ojj najcięższy.. Człowiek czuje nieopisaną pustkę i łzy same cisną się na policzki..  Ale przecież miłość góry przenosi! :) Głowa do góry! Miłego nadchodzącego tygodnia Wam życzę, ściskam mooooocno!



piątek, 2 listopada 2012

paznokcie dnia

Cześć kochani! Dzisiaj chcę Wam pokazać mój jeden z ulubionych lakierów, który pokazywałam Wam już kiedyś. Uwielbiam go za pędzelek, za szybkość wysychania, za krycie, cenę, konsystencję noo i najważniejsze kolor! Przez ponad 2 tyg. na moich paznokciach gościła tylko odżywka, z racji tego że moje paznokcie przemieniły się w papier.. O sprawcę tych szkód posądzam zmywacz  z Biedronki.. Także dziewczyny jeśli macie zdrowe i piękne paznokcie to nie ryzykujcie z biedronkowym zmywaczem, a nóż widelec też wam szkody narobi.. Ja osobiście przestrzegam, bo pierwsza warstwa paznokcia zaczęła płatami mi odchodzić.. ;/ No ale wracając do tematu posta - pokazuję po raz kolejny mój ulubiony lakier, jakaż to przyjemność mieć znów kolorowe paznokcie!
ps. Dziękuję Wam za tak liczne odwiedziny, nawet jak na blogu chwilowa cisza i nowych postów brak, zaglądając codziennie w zakładkę statystyki uśmiech pojawiał się na mej twarzy, DZIĘKUJĘ! :*



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...