poniedziałek, 6 sierpnia 2012

torby house - moje małe marzenie

Zachwycam się torbami z House, choruję na nie od dawna.. Ale szkoda mi wydawać taką sumę  na torbę, która nie wiadomo ile wytrwa ze mną.. Potrzebuję torby, która nie zepsuje się po miesiącu, a będzie mi towarzyszyła przez całą maturalną klasę..  Kupić czy nie kupić... oto jest pytanie :)





9 komentarzy:

  1. Ładne torebki :) Jednak ja zawiodłam się na torbach tej firmy, kupiłam jedną na początku września, jednak po 3 miesiącach kupowałam kolejną, ponieważ pierwsza nie wytrzymała ciężaru książek ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie też boję się takiej sytuacji..

      Usuń
    2. ja osobiście nie miałam torebki z Housa, ale koleżanka miała i po miesiącu torbę musiała oddać na reklamację, mimo, że nie nosiła w niej książek.

      Usuń
  2. ja miałam torbę z diverse'a kiedyś, kiedyś jeszcze w liceum, i dość szybko mi się zniszczyła, natomiast jak to jest z housem, niestety nie wiem ;( ale torby ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę nie ma czego gratulować, ponieważ jest to taka tylko dorywcza byleby wystarczyło na "damskie wydatki" ;)
    Ja miałam torbę z Trolla i z kilku innych tańszych sieciówek, to przyznam, że nie opłaca się. Po dwóch-trzech miesiącach nadają się do wyrzucenia jak zwykłe niestety.
    Miłego wieczoru kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. popieram dziewczyny na gorze, ale jesli juz to ta pierwsza ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Bosko,ze sie zjawisz na naszym blogowym spotkanku i sie wszystkie poznamy ,ciesze sie bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ja miałam ta pierwsza torbę z house, widoczną na zdjęciu. Po dwóch tygodniach użytkowania, rozleciał się zatrzask, zaczęła schodzić skórka, i rozpruł się materiał przy wewnętrznej stronie przy zamku... Masakra jakaś, tym bardziej że torba kosztowała 119 zł. Oddałam do reklamacji, mam czekać 2 tyg na decyzję...

    OdpowiedzUsuń
  7. Już się przekonałam, że nie warto kupować tam torebek :/ miałam już 2 albo i 3 i z żadnej nie byłam zadowolona. Obecnie mam tą ostatnią, faktycznie od razu zauroczył mnie jej wygląd, ale mimo, że duża nie wytrzymała noszonych w niej ciężarów :/ nieestetycznie popękały charakterystyczne gumowe zakończenia materiałów, u mnie szczególnie przy krótkich uszach - wszystkich - na dodatek tradycyjnie wewnątrz zafarbowałam mi od spodni. A ile się namęczyłam żeby znaleźć to nieszczęsne zabezpieczenie, które mimo kilkukrotnego rozkodowania dalej dawało o sobie znać - kolega znalazł ją w małej kieszące od wewnątrz :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, jest mi bardzo miło, że zechciałaś/eś odwiedzić mojego bloga :) Na zadane pytanie odpowiadam pod postem. Pozdrawiam!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...